(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

wtorek, 20 października 2015

DRUGA CIĄŻKA - WPADKA CZY PLAN DOSKONAŁY?

 Hm ciekawe pytanie! A że stawiam je sobie ja sama, to tym bardziej mnie ono bawi ! Otóż tak się poskładało tu i tam że spodziewam się drugiego smroda w domu ! I wcale nie obwieszczam światu cudownego poczęcia , stwierdzam tylko fakt - że mało tu zaglądałam bo opierdzielałam się  przechodząc ambitnie kolejne miesiące tej drogi przygotowawczej, odpoczęłam od pracy z przyczyn zdrowotnych, nauczyłam się gotować z nudów, i rozpieszczałam swoją córkę do granic możliwości z powodu wyrzutów sumienia ! Dziś do godziny "zero" został równy miesiąc więc czas zabrać się do pracy!Druga ciąża to może być i plan doskonały i wpadka, i jedno i drugie! Tak naprawdę to nie ma 




znaczenia , bo czy planowaliście czy nie, małe serduszko bije pod Twoim i trzeba się cholera dostosować! U mnie oczywiście  miał być to plan doskonały ale okazał się totalną wpadką, cóż życie mnie nie rozpieszcza :-) Tak , zaplanowałam drugą ciąże - pierwszą też i każdą kolejną też zaplanuję! Mnie takie sprawy raczej nie zaskakują! Ale nie wzięłam pod uwagę faktu że mogą zaskoczyć moje pierwsze dziecko! To nic nie przeszkadza że ma 3 lata- konkurencja to konkurencja! Jak sobie z tym radzić? Ja obrałam najgłupszą z wszystkich możliwych taktyk i metod wychowawczych- poświęciłam każdą wolną chwilę na przebywanie z Zośką! Każdy poradnik rodzicielski tego odmawia, a przynajmniej nakazuje zachowanie umiaru. A ja robiłam wszystko jak chciała i kiedy chciała moja mała! Bawiłam się w co chciała i czym, kupowałam różowe rajstopy i różowe sukienki i różowe szaliki bez marudzenia, mrugnięciem oka czy portfela. Spędziłam najbardziej rozpustne kilka miesięcy z moją najstarszą córką dbając jedynie by myła zęby, brała kąpiel, spała w swoim łóżku, nie chodziła nago i regularnie się odżywiała! Dziś niczego nie żałuję!Mamy bardzo fajny kontakt , o dziwo jeszcze mnie słucha, bardzo wiele rzeczy nauczyła się robić samodzielnie i stała się chyba moją najlepszą przyjaciółką! Mimo że kocha Groszka- tak roboczo nazywamy malucha w brzuszku - uważam że jest dla niej tak odległy jak orbita Neptuna! A szok jaki przyjdzie jej przeżyć w chwili gdy  wprowadzę młodziaka do domu będzie traumatycznym przeżyciem ! Ale czy mogłam postąpić inaczej?NIE! Chociaż pamiętajcie - to nie wychowawcze :-)