(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZYTATAJKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZYTATAJKA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 stycznia 2018

TERAZ BĘDZIE O PIĘCIU SPRYTNYCH KUNACH - UWAGA !





No sporo czytam , sporo ! Ale ta pozycja jest niesamowita! Bajka, powieść , romans, kryminał w jednym  i do tego o kunach ! Można by pomyśleć, że już jest żle skoro ludzie o kunach piszą , a jednak - kuna też człowiek!


piątek, 10 listopada 2017

PAN KULECZKA i KROPECZKA !


Z panem Kuleczką mam problem , bo po okładce to całkiem miły  troszkę cyrkowy wizerunek pajaca czy też klauna sprawiał wrażenie lekkiej , humorystycznej lektury, a jednak pozory mylą...............

piątek, 13 marca 2015

TOREBKA MINNIE CZY JUŻ JĄ MASZ?

Oczywiście że wiem ile lat ma moje dziecko i w pełni akceptuję jej pomysły na życie , ale miłość do myszy i torebek chyba przeszła sama siebie......




piątek, 23 stycznia 2015

PODRÓŻ NA STO STÓP - TO JAK OD CIEBIE DO SĄSIADA!


 Zachodzące słońce , w tle chmury leniwie przewalają się po ciepłym niebie. Lekki wiatr porywa materiał namiotu w którym siedzi stara kobieta.Piec tabum, na nim w metalowej misie podskakują skwierczące  nasiona i grzeje się szafran zmieszany z masalą ....stara kobieta stoi nad  misą ręka miesza grzejącą się potrawę. Unoszący się aromat i para otula ją niczym magiczny welon otulając postać coraz mocniej, coraz bardziej , coraz intensywniej......

sobota, 3 maja 2014

DE AGOSTINI - PRZYJACIELE Z LASU BAWIĄ I UCZĄ

Otóż zamiłowanie do zbieractwa jest czymś absolutnie strasznym , wiem bo na to choruję.Mam też słabość do pięknych rzeczy i nie ma to znaczenia czy jest to bransoleta ze szmaragdów za miliony czy szczotka od kibla-wszystko ma być piękne, mieć swoje miejsce i być kompletne! Z czasem zaczęłam te swoje zasady weryfikować z życiem bo ciężko sobie wyobrazić kolekcje pięknych szczotek od kibla w domu! Znam gościa który kolekcjonuje odkurzacze i żyje z tym :-) JA staram się żyć we względnym ładzie i porządku co od narodzin Zosi jest nie lada wyzwaniem, więc zbieractwo całkowicie odcięłoby mnie chyba od dostępu świeżego powietrza. No ale tej kolekcji nie mogłam się oprzeć."Przyjaciele z lasu" to kolekcja książeczek o zwierzątkach i ich życiu wraz z figurkami. Zasada prosta kupujesz kolejny numer z książeczką i 2 figurkami. Co mi się podoba? Co mi się nie podoba? Dlaczego tak drogo ? I czy będę to kupować?

niedziela, 27 kwietnia 2014

wyd.ŚWIAT KSIĄŻKI "WYCHOWANIE PRZEZ CZYTANIE" I "Z DZIECKIEM W ŚWIAT WARTOŚCI"



Tak to jest jak inteligenty człowiek piszę książkę! Naturalną konsekwencją tego czynu jest szereg zdarzeń wpływający bezpośrednio na inne jednostki społeczne!Po pierwsze trzeba tą książkę kupić bo jest dobra , a dobre rzeczy lepiej mieć niż nie mieć, po drugie nie jest to stek głupot tylko autentycznie informacje , wskazówki zagadnienia - więc należy tę książkę przeczytać, po trzecie człowiek ów wie o czym piszę- na nasze nieszczęście jest więc autentyczna , po któreś została napisana bo człowiek ów chciał coś nam przekazać a nie po to by podnieść komuś statystyki w sondażach, po kolejne czytając ją często czujesz się jak ktoś o niskim ilorazie inteligencji, ale jest to tylko oznaka tego ze myślisz gdy czytasz i uczysz się czegoś nowego co może być tylko na plus!"Wychowanie przez czytanie"  i "Z dzieckiem w świat wartości" ,Irena Koźmińska i Elżbieta Olszewska. Nie wiesz co to za kobiety? To lepiej będzie dla Ciebie jak szybko zapytasz Google, które wie wszystko, co to za jedne! Nie znasz ich książek ,i dobrze, nie musisz znać, ale jak któregoś dnia stwierdzisz że młode pisklę nie chce wyjść na podwórko bo od tygodnia sterczy przed telewizorem, albo gdy w przypływie złości sykniesz mu że Cię nie szanuje a ono wstanie z kanapy i powie 'o czym Ty matka do mnie mówisz?" To automatycznie wyświetli ci się w głowie jak zorza polarna tekst "GDZIE JA POPEŁNIŁAM BŁĄD"! Takie błędy łatwo popełnić i za pewne popełniasz je nadal, ale jak zamknąć to koło? Jak w odpowiednim momencie wskoczyć na odpowiedni tor? Jak rozmawiać z dzieckiem , o czym z nim rozmawiać, jak stać się ważniejszym elementem jego życia od telewizora, czy książka , nędzna papierowa książka ma jeszcze jakiekolwiek wartości?Czasem warto  sięgnąć  po skondensowaną pigułę wiedzy która nakreśli nam pewną drogę postępowania i o tym są te książki - o świadomości którą najpierw Ty musisz w sobie wykształcić a potem kształtować w swoim dziecku! Zachęcam , bo ilość głupot które wyprawiają rodzice naiwnie myślący że robią wszystko za dziecko i dla dziecka,mogą mieć tragiczne w skutkach konsekwencje jego życiu, A to jest taka piguła z wiadrem zimnej wody na głowę ! Żeby myśleć kochani , żeby myśleć!!








środa, 16 kwietnia 2014

WYD. OLESIEJUK "NA WSI" ANNA WIŚNIEWSKA

Książeczka skłaniająca się bardziej w stronę kreatywnych rodziców niż tych z czystko technicznym podejściem do sprawy! Czytania bowiem nie ma tu zbyt wiele :-) Ale ta publikacja jest jedną z nielicznych , która pozwala dziecku bardzo jednoznacznie określać różnice między pojęciem duże a małe!A także w jednoznaczny sposób przyporządkowuje zwierzątka do określony przestrzeni np- staw- kaczki, farma - pies , koń krowa! Bardzo fajna oprawa graficzna , bardzo płaskie wypełnienia powodują , że dziecko nie ma problemu z rozróżnianiem obiektów.Podobają mi się też kartonowe , grube kartki, co znacznie wydłuża żywotność publikacji :-)


 





wtorek, 4 lutego 2014

JAK NAZWAĆ SWOJE DZIECKO ŻEBY NIE ZWARIOWAŁO PRAKSEDA Z NAZWISKA NOWAK -KSIĘGA IMION -MAREK SKIERKOWSKI


Ułańska fantazja z dziada pradziada nie daje o sobie zapomnieć, i szkodzi nie nam ale naszym dzieciom! Czasem trzeba umieć powstrzymać wodze fantazji i ograniczyć pole do popisu. O czym mowa??

sobota, 28 grudnia 2013

NIETOKSYCZNE LEKTURY NA OKRES ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

Tak jak dbasz o choinkę , tak samo się trzeba przyłożyć do edukowania naszej młodzieży w kwestiach przeżywania okresu bożonarodzeniowego.My już oczywiście zgromadziliśmy odpowiednią ilość  pomocy dydaktycznych! Wiele z nich nie ma nic wspólnego z polskimi świętami, ale dzięki przyzwoitej graficzce, nie trudnym tekstom i ergonomii, już nie mówiąc że niektóre z nich mają dodatkowe bajery, są bardzo pomocne w tłumaczeniu pewnych zachować , tworzeniu pewnych wzorców!Jeśli chcesz swojemu dziecku opowiedzieć o Św. Mikołaju jako biskupie to w momencie kiedy ono ani nie mówi, ani z bardzo kojarzy , pokazywanie kolorowego krasnala robi doskonałą podwalinę pod konkretną wiedzę do której w pewnym czasie dorośnie! Wszystko tu zależy od Ciebie, bo to Ty określasz na ile chcesz dziecku przekazać rodzinne tradycje, na ile one będą prawdziwe, co zaczerpniesz z innych kultur itd.


poniedziałek, 16 grudnia 2013

CZYTAM SOBIE W MC - DONALDZIE !




Czytanie to poważna sprawa!W dobie  internetu i szybkich mass-mediów bombardujących ludzi informacjami ze wszystkich stref czasowych  i z najodleglejszych miejsc na świecie nagle strasznie mało czasu poświęcamy na rozwój własnego mózgu.Bo to czym nas karmią media to jedno, a to że dostajemy to na talerzyku to drugie, a to że nie wybrzydzamy przy tym, tylko jemy jak leci to trzecie! Nie można tak!Takie podejście strasznie ogłupia i nie dajmy się zwariować ! Media mają swoje prawa ale i my je mamy- my mamy podstawowe prawo - prawo wyboru- i nie pozwalajmy go sobie dobrowolnie odbierać!Bynajmniej nie chodzi tu o nasze mózgi, już trochę na tym świecie żyjemy, i jakąś tam świadomość tego zagrożenia mamy.Ja np. na znak protestu nie podsiadam telewizora- bo mnie strasznie donerwuje wszystko co tam leci, ale nie nakłaniam Was do aż tak ostrych posunięć!.Wielu z nas pamięta czasy gdzie bajki oglądało się na video na VHS, z kaset leciała muzyka a płyty CD  to był szał, telefon stacjonarny z kołowrotkiem numerycznym o dziwnym dźwięku wybierania jakoś napawał nas dumą! Teraz na jednym pendrivie jesteś  w stanie przenieść ogromne masy danych, komputer stacjonarny to prawie lamus, komórka jest tak cienka jak pergamin a mp3 ma wymiary 3*3 cm?I czy to wszystko ułatwia życie? Jedni powiedzą że tak , inni że nie ! Ale w całej tej zabawie znów nie chodzi o to kto ma rację tylko o WYBÓR!Nie jest ważne to że jesteśmy non stop infiltrowani, ani to że  tracimy anonimowość, tylko to ze  wiedza która powinna z nas robić inteligentych ludzi potrafi ogłupiać, no i jeszcze szuflady wypchane kablami, swój najnowszy telefon ładujesz codziennie bo wyświetlacz  zżera Ci baterię  doszczętnie! Czy  w tym wariactwie jest jeszcze czas na czytanie książek?? Podobno ze statystyk wynika że połowa Polaków w ciągu ostatniego roku nie przeczytało ani jednej książki.!Nie jest nas dużo bo tylko 38,5 miliona, więc możne komuś łatwo to przyszło policzyć- mnie np. nikt nie pytał o zdanie więc już jestem skłonna stwierdzić że te statystyki są naciągane, bo w badanie  nie włączono mnie np. ! Czytam sobie - nowa kampania społeczna!Bardzo fajna zresztą, bo uczy nas, rodziców sztuki wyboru!Ucząc dziecko czytać rozwijasz je, wyrabiasz mu wyobraźnię, wspomagasz logikę, ale też przymusowo spędzasz z nim czas.Zabawa polega na tym że w różnych miejscach masz dostęp do książeczek z tej akcji i możesz dziecku czytać! Małe sprostowanie - masz dostęp czyli musisz sobie zakupić te książeczki!O tej akcji dowiedziałam się z ramienia MC DOnaldsa .Wiem że to nie wychowawcze, ale  do tego odniosę się później.Same książeczki są bardzo fajne, na miłym papierze. bardzo też podoba mi się opracowanie graficzne i treść.Książeczki mają trzy poziomy trudności tak aby  można było je dostosować do poziomu wiedzy dziecka.Nie wiem jak to  wygląda w innych mniejsach, ale wiem jak w MC Donaldzie bo to już sprawdziłam.Kupujesz  Mc zestaw i happy meal i dostajesz książeczkę! Co za baranem trzeba być żeby dziecko karmić takim jedzeniem! No ale coś za coś i tu Wam się powinna zapalić czerwona żarówa  w głowie!Bez zakupu jedzona nie ma książeczki i nie poczytasz swojemu milusińskiemu , bo McDonald inaczej widzi edukację , chociaż no prawda jest taka że i edukacja w tym kraju nie jrest już darmowa!No więc najpierw zapłać, potem zjedz i możesz sobie poczytać!Znów magiczne słowo WYBÓR.Czy chcesz przy okazji nauki czytania nauczyć je jeść fast foody!Bardzo mi się nie podoba taka polityka firmy i ja mówię tu nie! Choć pewnie żadne dziecko od zjedzenia frytka nie umrze!Sama akcja jednak jest jak najbardziej na tak! Ale na pewno macie gdzieś jakieś bajki w domu, w pudełkach na stychu, a jak nie masz to dzieciaka za łapkę do pierwszej lepszej księgarni i niech sobie wybierze jakąś miłą dla oka i rozumu pozycję.Tylko niech ma przyzwoity format, bo tu chodzi o to żeby można ją było wszędzie zabrać , i czytać gdzie popadnie!Dajcie dzieciom wybór , niech nie będą skazane tylko na jedną stronę medalu! Wybierajcie mądrze i nauczcie swoje dziecki tego , bo inaczej za kilkanaście lat nie będą umiały oddychać bez odpowiedniego programu, na przyjęcia urodzinowe będą zapraszać ludzi z całej galaktyki wznosząc toast podczas videokonferencji ,ale już toretm się nie podzielą z gośćmi chyba że będzie już teleport wymyślony :-)









środa, 28 sierpnia 2013

KOCHAMY KSIĄŻECZKI DLA DZIECI < BO SIĘ PRZY NICH CICHO SIEDZI..... POZNAJĘ LUDZI wyd.OLESIEJUK

No nie myślcie że ktoś z mojej rodziny pracuje w wydawnictwie, ale tak się składa że ostatnio tylko pozycje z Olesiejuka dostaje albo kupuję.Tym razem dostałam , a właściwie nie ja a Zosia od ojca chrzestnego.No i leżała sobie bidulka na półeczce bo na topie była inna książeczka o której już pisałam i kaczka samograjka. Ale od jakichś kilku dni( no dobra będę szczera od kiedy mój mąż wstał rano do pracy i jego oczom ukazał się widok małej Zosi siedzącej na dywaniuku i beztrosko oblizującej przyssawkę od -jak na złość oczywiście-najmniejszej części książkowego stadka - kurczątek- zagrzmiał srogo w stronę zaspanej mamy -Agnieszka czy Ty jesteś poważna?? Co jest oczywiście bezsensowne pytanie bo powszechnie wiadomo że nie, więc się nie odezwałam.On jednak nie bacząc na to kontynuował swój monolog -weź jej tego kurczaka bo nie jestem pewien czy to jest bezpieczne, słyszysz??Po pierwsze to nie kurczak a kurczątka a po drugie słyszałam ale dalej uparcie trzymałam głowę w poduszce, no bo co mnie bedzie pouczał, przecież to ja z Zośką spędzam cały dzień i wiem w 98%  do czego jest zdolna jego własna, osobista córka. Zapobiegawczo jednak schowałam zwierzaki żeby nasz kochany tatuś na kilka dni zapomniał o incydencie.W międzyczasie Zosia przeniosła zainteresowanie na inną pozycję, jak się okazało nie mniej ciekawą :-) Otóż ta książeczka to tak naprawde na wzór pudełka czekoladek - pudełko z książeczkami.15 książeczek z 15 zawodami: fryzjerka, listonosz, ratownik, tancerka, nauczyciel, kucharz,rolnik, sprzedawczyni, ogrodnik,policjant, dentysta, lekarz, bibliotekarka, kierowca, weteryniarz - dla tych co umieja czytać i dla tych co nie .Książeczki można traktować jak klocki, puzzle, książeczki i nie wiem jeszcze jak co! Zosia uwielbia je wyjmować i wkładać , niestety nie umie jeszcze dopasować obrazka do obrazka , czasem układa wieżę i rozbija ją rączką, czasem piecze je w piekarniku swojej zabawkowej kuchni, a czasem udaje że czyta :-)  Mimo  że książeczki są małe, 3cm*3cm, to jednak są bardzo mocno sklejone i wykonane z tego co najbardziej lubię czyli grubego kartonu. Każda historyjka to 12 stron opowiadających o danym zawodzie i to mi się bardzo podoba , na każdym końcu zawsze piszę-Dziekuję Pani/Panu i zawód.Bardzo kolorowa i kreatywna pozycja .Produkt przeznaczony dla dzieciaków od 12 miesiąca życia.Ponadto na wewnętrznej stronie pudełka jest takie miejce, gdzie w moim mniemaniu można napisać markerem dedykację- to też taki miły niuansik , jeżeli chcemy dać komuś taki prezencik.Na książce jest cena - 24,99 zł czyli nawet nie taka straszna :-) A Wy jak sądzicie, macie ją juz w swoim domowym dorobku , czy jeszcze nie??








niedziela, 7 lipca 2013

NA WSI - wydawnictwo Olesiejuk - świetna książeczka dla dzieci

Mąż mnie zabrał na zakupy , czasem sie zadarza, i żeby ktoś nie pomyślał że do odzieżowego czy obuwniczego, bo wyszłoby że Wojnar( nazwijmy roboczo tak mojego męża) uchodzi za ideał!! Na zakupy do Media Marktu!! No też fajnie , żadnej dwudrzwiowej lodówki nie poogladałam, żadnego aparatu, ani obietywu, żadnej super suszarki do włosów ani prostownicy - no nic, to moje pierwsze pytanie brzmi - po cholerę mnie bierze do sklepu???Odpowiedź brzmi - "nie po cholerę a po tablecik". Podczas gdy on  chłonął wiedzę z zakresu możliwość technicznych swojego gadżeciku ja szybciutko skorzystałam z okazji i wymknełam się do stoiska z książkami. Miałam tylko 5 minut więc raz dwa wprawnym okiem ogarnełam stoisko i jak to zwykle była wróciłam do mojego męża w glorii i chwale targając książeczkę pod pachą! Odrazu tez napotkałam na protest, bo akurat książeczka była dla Zosi, a Zosia ma już przecież książeczki. Tylko facet może pomyśleć że dziecku wystaczy kilka książeczek, a zreszta one się dziecku nudzą jak je ciągle ogląda.Trzeba więc wciąż uzupełniać zbiór.!!Ale ciągle słyszę nie i nie . "Dobra" mówię "zaraz odłoże" i robię minę złego dobermana, jednak po ślubie mina ta już nie działa tak jak powinna , podobnie jak mina z kocimi oczkami .I tu nagle jak z jasnego nieba mąż pyta czy podoba mi się ten tablecik?? Ja jestem jednak obrażona to jak mam się odezwać hmm?? Szybko przemyślałam jednak taktykę i mówię że jest super, że musimy go kupić - facet jak dziecko zabawka musi być to kupiliśmy.Idąc do kasy ja wciaż książeczkę pod pachą trzymam ,w końcu i Wojnar to zuważył i mi mówi że chyba miałam ją odłożyć a ja mu wtedy mówię że jak on pierdoły kupuje to dziecku na książeczę bedzie żałował? Kupił :-) No i powiem Wam że już w samochodzie mnie przeprosił za to że taki uparciuszek jest, bo książeczka okazała się superancka. To co Wyczka lubi najbardziej -twarde kartonowe kartki, to co nie mniej ważne- ładna prosta szata graficzna  no i motyw najfajniejszy- posiada pakiet 10 zwierzątek na przyssawkach. No zabawa jest niesamowia, bo moża mówić dziecku o każdym ze zwierzątek, można te zwierzątka przyklejać w dowolnym miejscu książki. Jest to książka co prawda przeznaczona dla dzieci powyżej 3 roku życia, ale jak dla mnie to starszna strata nie pokazać takiej książki maluchowi. Biorę ją w każdą podróż z Zosią , wyciągam zwierzątka, a ona je przykleja i odkleja , i może tak robić przez godzinę spokojnie , a ja mam święty spokój i miłą podróż. Książeczka posiada też kilka rebusów które trzeba rozwiązać za pomocą umieszczenia w odpowiednim miejscu zwierzątek - no  tu się zgodzę to już zadanie dla trzylatka, tak samo pewnie jak nie połykanie małych części- w tym przypadku kurczątek np. :-) Suma sumaru bardzo Wam polecam tą pozycję bo warta swej ceny - ja zapłaciłam 34 zł, poprawka mąż zapłacił :-)




























środa, 19 czerwca 2013

FUNDACJA RODZIĆ PO LUDZKU- Co to znaczy rodzić po ludzku?

Hm,  właśnie się dowiedziałam że jedna z moich  blogowych koleżanek ma ogromną przyjemność znów zostać mamusią- serdecznie gratuluję. Tak sobie więc postanowiłam powspominać.  Rok temu jako okragły pączuszek szukając i  czytając tomy makulatury wszelkiej maści i gramatury czasem udało się znaleźć coś naprawdę interesującego. Pamiętam  że gdzieś mimochodem w szeleszczącym radiu  zamieszczonym w kabinie kierowcy wrocławskiego tramwaju uszłyszałam tekst -"rodzić po ludzku"  jakiś tam ranking czegoś! Że nic nie wiedziałam więc ja i mój na owe czasy pokaźny brzuch postanowiliśmy się doinformować . No i strzał w dziesiątkę - bo nie dość że coś takiego funkcjonuje to jeszcze jest totalną skarbnicą wiedzy .Otrzymałam też książeczkę - jedną  z najbardziej  kompetentnych jakie zdażyło mi się czytać w owym czasie - Co to znaczy rodzić po ludzku!!Fundacja  powstała w 1996 r., aby pomóc kobietom z takimi zjawiskami jak brak intymności na wieloosobowych salach porodowych, anonimowości, samotności i brak wsparcia na polskich porodówkach.Już po pierwszej akcji nastapiły zmiany a na  postulaty  takie jak  wprowadzenie porodów rodzinnych, umożliwienie matce ciągłego kontaktu z dzieckiem, zniesienie zakazu odwiedzin bliskich - odpowiedzieli dyrektorzy wielu szpitali, lekarze i położne. Fundacja ta ma jeszcze jeden szalenie ważny jak dla mnie plus- to ona bowiem ustaliła ranking przyjaznych  placówek porodowych w oparciu o listy pacjentek, czyli bardzo prawdziwy. W 2006 roku akcja została sfinalizowana, a najlepsze szpitale otrzymały nagrody. Dziś  funkcjonuje już strona intrnetowa powiązana z fundając- http://www.gdzierodzic.info - tam można znaleźć lub zgłosić placówkę. Ja właśnie dzięki tej fundacji wybrałam bardzo dobry szpital położniczy pod Wrocławiem- ale życie weryfikuję plany i moja Zosia przyszła na świat w całkiem innym zakątku Polski. Nie mniej jednak szalenie polecam Wam zapoznanie się z tą stroną , jest tam  dużo spraw związanych z rodzicielstwem , dużo informacji prawnych, można tez zamówić za darmo wiele pozycji wydawniczych i odpowidnio się doinformować, możecie tez poszukać szkoły rodzenia. Mnie ta wiedza bardzo się przydała, a w najważniejszym momecie wiedziałam że jestem w odpowiednich rękach i nic ani mnie, ani maleństwu stać się nie może! Warto , naprawdę warto poznać swoje prawa.....

poniedziałek, 17 czerwca 2013

C- jak ciąża, C - jak ciężarówka C - jak Cooke

Nie wiem jak można się nazywać Kaz Cooke i nie pisać śmiesznych rzeczy?? Najwyraźniej nie można!! Ciężarówką przez 9 miesięcy - pozycja którą każda mama z małym astronautą w brzuszku  i dużym poczuciem humoru  mieć powinna.Dlaczego?? Bo nawet lody bakaliowe w środku nocy czasem nie poprawiają tak samopoczucia , jak myśl że  nie tylko ja biedna mam tak ciężko.Kaz przeszłą samą siebie, a przy okazji mi za zakup jej książki umiliła nudny i smętny czas 9-miesięcznego oczekiwania na potomka. Książka  wydawnictwa Yinsignis opisuję  kolejne etapy rozwoju ciąży tydzień po tygoniu + opis przeżyć naszej bohaterki z jej domowego zakątka. Z takich śmieszniejszych spraw  to znajdziemy tu i metr na którym tydzień po tygodniu zaznaczony jest wzrost naszego maleństwa. Miejsce na notaki , których nikt nigdy nie robi, oraz niesamowite rysuki, głowa mała ile się ktoś musiał nakombinować nad wzornictwem. Pod koniec książki przydatna wstawka z aktualnymi adresami do różnych instytucji, które czasem mogą się przydać w razie W. Wszystko fajnie  i lekkostrawnie podane. Tak jak już wspomniałam ja w każdym tygodniu czytałam  tylko ten dział książki , który autentycznie odpowiadał za mój aktualny stan i zawsze mi się lepiej robiło jak po porannych mdłościach popijając już śniadaniową herbatkę bez cukry czytałam jak to Kaz  właśnie trzyma głowę nad muszlą.Cena też przystępna bo ok. 46 zł za 565 kartek + kolorowa okładka że ho ho. Czasem warto sięgnąć  po lekturę przyjemną i pożyteczną i mniemam że ta taka jest :-) Jest też druga cześć tego bestseller- Dzieciozmagania z maluchem przez pierwsze 5 lat. Niestety jeszcze nie przeczytałam , ale nie martwcie się,  może  skończę przed 5-tymi uodzinami mojej Zosi.....


poniedziałek, 10 czerwca 2013

DLA MAŁYCH ANIOŁKÓW

Co prawda to dziś jest poniedziałek , ale nie myślcie sobie że poniedziałki są be! Rano, nim zaczełam funkcjonować , bardzo odważna sąsiadka zadzwoniła do mnie z zaproszeniem na kawę!Cóż było robić , zabrałam młodzież, sprzęt do jej obsługi i pojechałam. Siedząc przy stoliku , pod szumiącą czereśnią , nad rabatą z makami i łubinem kolorowym córka sąsiadki niespodziewanie  zaczeła się modlić.No nie powiem aura i może skłaniała do tego , ale.... Jak to na 3 latka przypada , jednym tchem , już cała czerwona prześlicznie powiedziała Aniele Boży..... No zrobiła na mnie wrażenie , achów i ochów nie było końca. Ale do czego zmierzam - ją tej modlitwy nauczyła mama, a mnie nauczya jej babcia. Gdzie te babcie są teraz że mama uczy pierwsza modlitwy?? Powiem wam- pracują!! No więc szybciutko przemyślłam sprawę, dokształciłam się i efekt jest! Może nie jest to najbardziej romantyczna nauka pierwszych modlitw , ale za to szalenie pragmatyczna- kostki do modlitwy :-) No i fajnie , bo co prawda Zosia ma 10 miesięcy , ale babcia czasu nie ma, mama cierpliwości , a dziecko niech się już zapoznaje z tematem :) Na przeciw moim  oczekiwaniom wyszło wydawnictwo św. Pawła . Edycja zawiera 7 kostek z różnymi modlitwami :dziesięć przykazań Bożych, Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Dzień dobrych uczynków, Mini Biblia dla dzieci, Aniele Boży, Jezus uczy mnie dziękować. Kostki kosztują ok 19.95 w wydawnictwie za sztuke, wymiar to 7 cm na 7 cm . Więc jesli któraś z Was będzie czuła potrzebę zacząć z maluchem wcześniej edukację - to myślę że to jest bardzo dobry pomysł biorą pod uwagę, że w wielku 8-12 miesięcy dziecko wykazuje wielką miłość do układania, przekładnia, przerzucania , i wszystkiego innego na prze.......