(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PREZENTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PREZENTY. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 marca 2018

POZOSTAŁOŚCI PO DNIU KOBIET - WARTO SPRZĄTAĆ CZY NIE WARTO?



- Co jest z tym różowym to jasnej cholery!Nie, absolutnie nie mam pretensji do połowy świata o to, że utożsamiają kolor różowy z idyllą , pięknem , delikatnością , radością, szczęściem  KOBIETAMI itd itd cokolwiek tandetnego jeszcze by to nie znaczyło! 

piątek, 10 listopada 2017

PAN KULECZKA i KROPECZKA !


Z panem Kuleczką mam problem , bo po okładce to całkiem miły  troszkę cyrkowy wizerunek pajaca czy też klauna sprawiał wrażenie lekkiej , humorystycznej lektury, a jednak pozory mylą...............

piątek, 13 marca 2015

TOREBKA MINNIE CZY JUŻ JĄ MASZ?

Oczywiście że wiem ile lat ma moje dziecko i w pełni akceptuję jej pomysły na życie , ale miłość do myszy i torebek chyba przeszła sama siebie......




wtorek, 27 stycznia 2015

AKTYWNY STOLICZEK , ZNA JESZCZE DWA JĘZYKI I TO WSZYSTKO ZA KLIKA BATERII ?

Żadne dziecko się nie oprze, bo jak tu się oprzeć , jak to ustrojstowo ma wszystko,o czym może marzyć roczniaczek! Ale czy ma na tyle dużo , by mamusia wyrzuciła z portfela kilka zbędnych grosików?






niedziela, 4 stycznia 2015

LUXUS NA CHOINCE - CZY CIĘ NA NIĄ STAĆ ?

Święta to taki szczególny czas, w którym bardzo się staramy pokazać z jak najlepszej strony! I po części drzewka bożonarodzeniowe są tego odzwierciedleniem. Pokazują styl rodziny , jej status, zamożność, wyczucie gustu i smaku, zależności poszczególnych członków i relacje ich łączące!Co powoduje że choinka jest tak ważna?  Dlaczego o nią tak dbamy?


środa, 3 grudnia 2014

BAJKA O TRAKTORZE TOMIE

Już go mam dość i Brumki i Maluszka , i Stara i Reksia i nawet tego zagubionego w świecie Mateusza ! No bo co ja mam zrobić , jak w domu mieszka mały miłośnik kurczaków , farmy i traktora Toma?W całym kraju i w połowie tego świata zdobyć jakąkolwiek nową podobiznę tych postaci jest rzeczą nieludzką! No to siadła matka przed monitorem i szuka, dzień, dwa , trzy , nerwy sięgają zenitu,cena nie gra roli , a allegro nie daje rady ! Przyszedł mąż , i mówi bądź kreatywna jak Twoje pierworodne to szybciej Ci pójdzie! No to byłam -  rozwiązaniem mojego problemu były ALTERNATYWY!



piątek, 14 listopada 2014

KUCHENKA FISHER PRICE- CZY TO SPALONY POMYSŁ?

Otóż mamy , a co, w naszym  zasobie sprzęt grająco, śpiewająco, pichcący.Bardzo fajna zabawka dla dziecka do 1 roku życia. Jest akurat takiej wysokości, że siedzący maluch ma wszystko na wysokości swoich oczek - czyli np. jedyną półkę w lodówce jaka tam jest :-) Z ta lodówką to też fajnie bo kurcze - kuchnia kompleksowa- kran , palniki, piekarnik, okno, włącznik światła, kosz na śmieci i lodówka :-) Trochę paradoks że śmieci z kosza lądują w dolnym koszyku tejże lodówki ,ale sprawami segregacji odpadów zajmować się będziemy po 5 roku życia!Jest trochę gadżetów patelnia, łyżeczka, mleczko , dżemik , marcheweczka,także jest czym poszaleć.Można taką kuchenkę obśliniać do woli, bo przecież to tylko tworzywo, więc zarazki schodzą z niego jak ze mnie płaszcze!Może posłużyć jako podpora, bo jak się ma już rok to  kombinactwo się uaktywnia, i można próbować wstawać opierając się o nasz gadżet !


Tryby - kuchenka uczy wydając proste polecenia czy komentarze - np. światło wyłączone , światło włączone , mówi po angielsku, no i jeszcze tryb zabawy - wtedy naśladuje odgłosy wydobywające się z bardziej tradycyjnych kuchni :-)

ZALETY:

poniedziałek, 10 listopada 2014

KOLOROWE SZKIEŁKA W PUDEŁECZKU NOSZĘ

Oj czasem najprostsze rozwiązania są najwspanialsze. Przedstawiam Wam hit - kolorowe szkiełka! Dziadostwo jest tak świetne -że ...


środa, 15 stycznia 2014

KSIĄŻECZKA ZGADYWANKA- I KTO POLICZY TRZY GŁUPIUTKIE ŚWINKI?

Jest takie powiedzenie - małe a cieszy- tak się cieszy Zosia z tej książeczki. Ale według mnie firma Fisher Price w tym produkcie to pojechała na całego, za sam marketing tu chyba jest tak cena wystrzelona w kosmos. Wszak ta oto książeczka ma 3 kartki do tego plastikowy uchwyt na wygodne przenoszenie i duży świecący przycisk jako słoneczko co gra i śpiewa!Jest też oczywiście wyłącznik głośności urządzenia, 4 kolory tworzywa, i pięć papierowych naklejek na rzekome kartki książeczki z charakterystyczną grafiką firmy! Czy to dużo czy mało jak na zabawkę i czy warto wydać 52 zł za taki bajer?

Według mnie nie warto! Ale powiedzmy sobie szczerze to jest zabawka typu- idealna na prezent-! Ty tego dziecku nie kupisz bo nie jest warta swej ceny, ale jak ją dziecko dostanie od kogoś to cieszysz się jak głupia bo mimo wszystko i cieszy oko, i cieszy ucho i Twój portfel i dziecko! My ją właśnie dostaliśmy w prezencie i był to udany prezent!

Co robi książeczka Liczy i wydaje odgłosy zwierząt!Gdy jest zamknięta a wciśniesz słoneczko usłyszysz tekst piosenki zachęcającej do liczenia.Strona pierwsza liczymy krówkę i kaczuszki i za każdym dotknięciem słoneczka słyszysz kolejny tekst  aż do usłyszenia końcowej melodyjki, potem przechodzimy na dalsze strony, liczymy  świnki i owieczki i też jest tu odpowiednio zaprogramowane 5 tekstów i KONIEC KSIĄŻECZKI! No jak dla mnie troszkę mało za cenę sugerowaną , ale naprawdę jako prezent dla dziecka do 1,5 roku to super zabawka, podkreślmy jako prezent  i nie Wy go kupujecie swojemu dziecku a np. babcia!











sobota, 11 stycznia 2014

SAMBUŚ JUNIOR -JAK NAUCZYĆ MĘŻA ŻE PIES TEŻ ZWIERZĘ, JAK NAUCZYĆ DZIECKO ŻE ZWIERZĘ JEST NA BATERIE??

Zabijcie mnie wszyscy- rodzino, drogi mężu, obrońcy psów i całą reszta miłośników zwierząt.Nie moja wina że wszyscy chcą psa dla Zosi , ale tylko ja uważam że to durny pomysł, tylko ja będę po nim sprzątać i tylko ja będę musiała mieć go na sumieniu jak zdechnie z głodu!Już jednego miałam i wystarczy! Chcecie wiedzieć czy zdechł? Zdechł , ale na własne żądanie!W wielkim skrócie żeby mnie też do więzienia nie wsadzili! Otóż Borówka była małym niewinnym pieskiem , który miał piękne oczy i zasrał tapicerkę auta w momencie gdy go zawoziliśmy do nowego domu! Kochałam go jak własne dziecko gdy jeszcze nie miałam własnego dziecka i dostałam od małego Jasia któremu w dowód wdzięczności kupiłam torbę pełną cukierków. Pytanie - czemu nie był w pudełku , bo przecież się bała biedaczyna, więc Sprytna wzięła go sobie na ręce i pies, dzięki Bogu , choć nie wiem jak, zesrał się na tapicerkę, nie na mnie. Ale i tak świeciłam oczami przed władcą kierownicy , w końcu to mały przestraszony pies.Nie miał dziad pół roku , pies oczywiście anie władca kierownicy,  jak szczenił się na potęgę, dobrze więc , wyspecjalizowałam się w znajdywaniu domu dla nowonarodzonych szczeniaczków ,ale żeby utrudnić małoletniej kontakty seksualne zakupiłam smycz , przecież nie miała więcej niż 20 cm wysokości , łańcuch by ją udusił. Miałam do niej awers bo była zawsze tak zajęta amorami że potomstwo wychowywały jej przybrane ciotki- koty. Miałam ich swego czasu 4. No dla przykładu taki oto obrazek- idę rano dać śniadanie mojej ferajnie , a tu matki nie ma, a z budy wygląda 5 łebków, 4 białe i jeden czarny . No nie wkurzylibyście się ? A młoda gdzieś lata jak pies z pęcherzem!Ależ trafne określenie !Wszystko się skończyło gdy kupiłam ten nieszczęsny rzemyk. Borówka 3 dni z budy nie wychodziła, ja też cieszyłam się jak głupia że siedzi w końcu z młodymi , a po trzech dniach kozy nie było. Nie ubliżając kozom oczywiście! Przegryzła smycz w tajemnicy przede mną i poszła z maluchami nie wiadomo gdzie!Nienawidzę jej i od tamtej pory nie dam się tak łatwo nabrać na psa! Ale faktycznie Zośka aż kwiczała jak widziała psa, chociaż to mnie jeszcze nie przekonuje do zakupu czworonoga! Wzięłam ją do sklepu jednego , drugiego.No i faktycznie spodobał się jej jeden. Malutki , wydawało się że grzeczny , no nie powiem że i mnie się nie spodobał , mały włochaty z takimi ślicznymi łatkami. Dam mu szanse pomyślałam. No i jest w naszym domu. Czar prysł gdy uwolniłyśmy go z pudełka , i zamienił się w koszmar gdy mąż pani Sprytnej wrócił z pracy! Zośka w jednym kącie , ja w drugim, pies na środku pokoju , mąż obstawia drzwi!Zosia z przerażania przed psem , ja z przerażenia przed mężem , a pies jak stał tak stoi i guzik go obchodzi cała ta sytuacja!"No włącz go w końcu" zabrzmiało w pokoju takim echem że mucha wolałaby iść piechotą niż frunąć pod prąd takiemu eterowi! Nie mam baterii cichutko powiedziałam żeby nikt nie usłyszał! To masz psa a nie masz baterii, co z ciebie za właściciel !To Zosia jest właścicielką i co to to nie,  mój drogi, co za dużo to nie zdrowo, nerw mnie złapał, a co masz przeciwko Sambusiowi? Nie sika , szczek na żądanie, na karmę nie wydajesz ,chodzi i się cieszy i wystarczymy mu tylko my do szczęścia no i może 3 baterie AA! Tak wiem chciałeś prawdziwego psa ale Zocha ma dopiero 16 miesięcy , i co z tym psem ma  robić niby? Jak ma się go bać, to jak widać na obrazku i tego się boi - efekt ten sam! W głowie jednak pomyślałam że w sumie w sklepie była odważniejsza ta moja córka ! No ale nic , postawiłam na swoim pies z nami zamieszkał!Zaczęłam też wdrażać program opieki nad zwierzęciem w domu! O 6 pobudka , co prawda mąż ma iść na 7 do pracy, ale psa trzeba wyprowadzić ! No chyba oszalałaś przecież to pies na baterie! Na baterie czy nie sikać mu się che idź go wyprowadź! Mam wyjść teraz z łóżka i iść na zewnątrz z psem na baterie? Ty oszalałaś? Tak oszalałam , idź i w ramach okazanej łaski wyprowadź go na korytarz! Nie pójdę! Pójdziesz ! Nie ! Tak! Ma - ma , Ma - ma ! O Zosia wstała , w takim razie jak dobrze , pójdziecie razem !Taka byłam uparta i zdeterminowana ,że dzięki Bogu obeszło się bez rękoczynów ale pies został należycie obsłużony! Zaspany mąż, pies na smyczy i ukochana córka Zosia, wyszli na korytarz załatwić higieniczne potrzeby Sambusia mimo że ma baterie! Dobrze możecie wracać! Wrócili do pokoju, piesek powędrował spać dalej w wyznaczonym miejscu, Zosia zajęła się swoimi zabawkami , a ja wysłuchiwałam morałów! Na końcu wywodu w przerwie między zdaniami wtrąciłam się - kochanie ale to Ty chciałeś jej kupić psa, więc o co chodzi, nauczysz ją jak się obchodzić ze zwierzakiem , to kupicie sobie prawdziwego! Wtedy burknął co pod nosem . Dziś Sambuś Junior kończy 1 rok pieskiego życia. I staje się pełnoprawnym szczeniaczkiem bo jest też po pierwszej wymianie baterii! Zośka go wprost uwielbia, karmi, głaszcze , i nawet na potrzeby obsługi swego pupila nauczyła się gwizdać na gwizdku, który sprawia że piesek chodzi! Sambuś ma swoja miseczkę , Zosia go karmi dołączona do zestawu kosteczką ,a wtedy on ja wesoło chrupie i szczeka z radości! Ponadto nawet jak osiągnie swoją maksymalną prędkośc , to mamy pewność , że nie wpadnie w kałuże, i ma czyste futerko.Taką naukę to ja rozumiem :-) Mąż już nie wstaje rano psa wyprowadzić tylko wysadza Zosie z łóżeczka i mówi Zosiu idź z pieskiem na spacerek , a wtedy Zosia łapie za smycz i pa - pa , Co prawda Sambuś wtedy jest bardziej ciągnięty niż idzie sam , bo niestety chodzi wolniej niż Zosia ale i tak zabawa jest super! Nie wyobrażam sobie lepszej nauki niż przez zabawę i Sambuś spełnił się w tej roli całkowicie! I wcale nie uważam że żywy pies byłby lepszy- bo wiem że by nie był! Sambuś junior firmy Eppe jest dostępny w wielu supermarketach lub na stronie producenta. Zanim idiotycznie kupicie psa , może czasem lepiej zainwestować w wersję elektroniczną i do zabawy i do nauki!A nikt przy tym nie ucierpi!