środa, 16 kwietnia 2014

WYD. OLESIEJUK "NA WSI" ANNA WIŚNIEWSKA

Książeczka skłaniająca się bardziej w stronę kreatywnych rodziców niż tych z czystko technicznym podejściem do sprawy! Czytania bowiem nie ma tu zbyt wiele :-) Ale ta publikacja jest jedną z nielicznych , która pozwala dziecku bardzo jednoznacznie określać różnice między pojęciem duże a małe!A także w jednoznaczny sposób przyporządkowuje zwierzątka do określony przestrzeni np- staw- kaczki, farma - pies , koń krowa! Bardzo fajna oprawa graficzna , bardzo płaskie wypełnienia powodują , że dziecko nie ma problemu z rozróżnianiem obiektów.Podobają mi się też kartonowe , grube kartki, co znacznie wydłuża żywotność publikacji :-)


 





niedziela, 13 kwietnia 2014

SĄ ZASADY- CZYLI CZEGO NIE ROBIMY MATKOM PRZYKAZANIE NR.5 - NIE POMAGAJ MATCE ZABAWIAĆ DZIECKA W KOŚCIELE!

Ktokolwiek będzie czytał ten post na pewno bez winy nie jest!Ileż to bowiem razy zdarzyło się nam w kościele podczas Mszy Św.zaczepiać małe słodkie bobasy wiercące się u mam na kolanach? I co sobie wtedy myślałeś?? A no że jesteś super , bo zabawisz to dziecinę na kilka chwil , może się uspokoi! Taki jesteś cwany bo dziecię zagląda przez ramię mamy do ciebie i się uśmiecha , albo robi głupie miny! A teraz drogi czytelniku wyprowadzę Cię z wielkiego błędu w jakim jesteś! Otóż dziś niedziela Palmowa. Chciałam odpocząć ale jako ze mam status matki, odpoczynek nie idzie  z realnością w ogóle w parze. Godzinę wcześniej udałam się do łazienki żeby zrobić z siebie coś na kształt kobiety idącej do kościoła w wielkie święto, gdzie jak wiadomo oprócz podziwiania ołtarza , podziwia się też wiernych! Po pół godzinnym wysiłku , miało wyjść super, wyszło jak zawsze! Mąż miał zabrać Zochę do pokoju , ja miałam na spokojnie zająć się sobą! Tatuś zamknął drzwi do pokoju , młodej dał zabawki ,a sam wziął się za czytanie lektury ! Młoda po pięciu minutach rozeznała się w sytuacji! Kulturalnie wstała , otworzyła sobie drzwi i wyszła z pokoju zostawiając bardzo opiekuńczego ojca .Następnie zapukała do łazienki, otworzyła sobie drzwi, uśmiechnęła się z niewinną miną , wdrapała się na toaletę i niczym królowa Katarzyna rozsiadła się na dobre! Musiałam się wszystkim dzielić, wszystko opowiadać i jeszcze pozwolić się uczesać! Łeba mi mało nie urwało , ale co tam , poświęcenie dla dziecka przede wszystkim! Malują rzęsy młoda się na  mnie rzuciła, wsadziłam sobie szczoteczkę do oka , ja już nie mówię o tym do jakiej długości policzka miałam czarny tusz pociągnięty! Zanim zaczęłam to z siebie ścierać młoda dopadła pudru i w momencie kiedy moje załzawione oko mogło już obserwować otoczenie- oczy Zosi już nie widziały nic , bo miała na sobie cały puder! Ręce , buzia, włoski, i ubrano oczywiście ! Oniemiałam , bo zajęło jej to tylko 3 minuty! Wzięłam brudasa pod pachę , otworzyłam drzwi do pokoju i pytam mojego kochanego gdzie dziecko- a on nawet głowy znad książki nie podniósł - palcem pokazał mi środek pokoju - i mówi:
-"Tu siedzi, co już dziecka nie widzisz"??
 Oj widzę widzę mój drogi!Z gałek ocznych waliły mi iskry, wysokie fale napięcia uderzały w korę mózgową , środek mowy produkował w tempie atomowym nadzwyczaj wysublimowane słownictwo. Nic jednak nie powiedziałam , położyłam młodą na podłodze , miała w ręce resztę jaka oczywiście została z całej tubki pudru, a że była tym zachwycona, zostawiłam ją w pokoju i poszłam dalej się szykować! Nie minęło 4 minuty!
-"O jasna Anielka!! Agnieszka , Agnieszka! "
-"Co?" Pytam , choć doskonale wiem co!
-:Nie wiem co , przyjdź tu szybko!"
-"Nie mogę!"
-"No chodź szybko , bo ja nie wiem co się dzieje!"
 Wpadłam w lekki strach , w końcu co może zrobić dziecko z odrobiną pudru więcej niż już zrobiła? Otwieram drzwi i mnie zamurowało! To że dywan , to że klocki, no i ona całą to nic , ale ze wysmarowała ojcu całe plecy, włosy  a on dopiero się oderwał  od książki, kiedy mu zrobiła pudrową pieczątkę na stronie to już był hit.
-"No to ja Ci gratuluję"
-" No kochanie przecież jej pilnowałem!"
-"To jakim cudem zrobiła taki burdel tu?"
-"Wszystko byś chciała wiedzieć ,  a tego nawet ja nie wiem"
-"Ja tylko chcę wiedzieć jak Ty to posprzątasz?"
-"No nie żartuj że to się da posprzątać?? Myślałem że po prostu wyrzucimy!"
-"Co wyrzucimy? Łóżko , dywan , panele i Ciebie? W sumie z Tobą bym miała najmniejszy problem ale paneli szkoda, łóżka zresztą też!"
-" Powiedz chociaż czym to zmyć?"
-"Nie powiem" I wyszłam.
I zaczął biedny myć płynem do naczyń  wszystko ,Zosia oczywiście pomogła tatusiowi.Co zeszło bardzo bardzo długo , bo aby mógł bezpiecznie wykonać zadanie ,a Zosia nie zamoczyła całego pokoju, miał tylko kubeczek wody!Ubrana i gotowa dorwałam Zosię , palmę , męża i pojechaliśmy do Kościółka!
Pierwsze pół godziny szło super! Mam taką metodę że siadam w miarę możliwości tam , gdzie nie ma dzieci żeby młodej nie kusiły swobodne zachowania innych milusińskich .No ale ciężko usiąść tam gdzie nie ma dorosłych, w sumie liczę na ich odpowiedzialność! Ale marne moje nadzieje! Kościółek mały , siedzę w samym środku ławki , przed nami starsza babcia, za nami rząd młodych Pań, obok jedna sąsiadka , po drugiej starsza pani. Jak Ty to widzisz?? Dziecko zaczyna się kręcić , coś tam mówić! No i patrzy na Ciebie, żal nie wykorzystać sytuacji- uśmiechniesz się , złapiesz za rączkę, uszczypniesz, taki niewinny geścik! Jak to widzi dziecko , mamo ale się nudzę, widzi że mama nie reaguje ale za to całe otoczenie reaguje, bagatelizuje więc mamę i robi wszystko co może,żeby ktoś się nim zajął ! Jak to widzę ja ,biedna matka? Tłumacze , tulę zagaduję, nagle nie wiadomo po co jakaś babcia łapie młodą za rękę ,  no to moda potem ją za chustkę , i już babcia ma z głowy , bo ja oczywiście nie jestem w stanie upilnować malucha ,który został zaczepiony.Przeprosiłam , już się babcia nie rwała do zaczepki , ja sięgnęłam do grubsza batalię , zaaplikowałam smoczek doustnie! To sąsiadka z lewej zaczyna dyskusję.No po co pytam , po co? Przecież to kościół, przecież nie proszę o pomoc, po co ona mnie zaczepia , ja muszę kontrolować swoje dziecko a nie na pogaduchy się jej zebrało!
-"No wstyd , taka duża dziewczynka, ile ona ma?"
-"20 miesięcy"
Pani szybko policzyła że to skończone 1,5 roku i kontynuuje;
-"A to jeszcze czas, u nas to do 2,5 roku a potem go oduczyli , bo drugie już było w drodze.."
No wszystko fajnie, nawet gratuluję , ale trwa Pasja ,a ja w sumie jestem w kościele i chcę posłuchać a nie ploteczki urządzać,ale że Pani regularnie mi dziecko podszczypywała to nie wiedział jak mam to dziecko usadowić żeby Pani nie miała do niej zasięgu. Podsunęłam się więc do drugiej sąsiadki. Ta się zaczęła uśmiechać , Zosia udawać zawstydzoną i tak mną szarpała że myślałam ze wyjdę z siebie .Pani zaś była zachwycona że Zosia się z nią bawi.A gdyby się nikt nie interesował Zosia chwilę by pomarudziła a potem by siadła na 4 literkach bo by wiedziała ze nic nie wskóra.A tak wierciła się jak kwoka na jajkach , bo widziała że gdzie spojrzy tam jakaś reakcja jest. Od wszelkiego rodzaju wygibasów , pozycji i kombinacji aż mnie nerki bolały bo je kręgosłup przygniatał.Czerwona jak burak od utrzymania malucha w ryzach , spocona jak szczur , bo przecież ścisk jak w metrze paryskim zakończyłam mszę i jak mi na koniec kobiety powiedziały że mam strasznie grzeczne dziecko , to myślałam że zabiję! Grzeczne to by było gdybyś moja droga trzymała ręce przy sobie!! Kochani nie myślcie naiwnie że pomagacie matce w Kościele! Niech Was diabeł nie kusi- W KOŚCIELE NA OŁTARZ PATRZEĆ a nie na małych rozbójników!Bo ta biedna matka decydując się na spędzenie w kościele godziny , non stop analizuję wszelkie ruchy i oznaki swojego potomka, a jak sobie nei radzi to po prostu wychodzi , Wy jej zaś nie pomagacie a tylko przysparzacie kłopotów!





piątek, 4 kwietnia 2014

ELEFUN TOYS - ŚPIEWAM I TAŃCZĘ -MIKSER,CZAJNIK, TOSTER

Natury nie oszukasz!Moja Zosia z etapu namiętnej sprzątaczki wpadła w etap gotowania!Uwielbia robić herbatkę! Czasem możesz dostać nóż i widelec! Jak nasza kucharka ma dobry dzień to masz obiad w wersji full - spodek filiżanka łyżeczka i czajniczek z wrzątkiem, potem mikser, toster idą w ruch.Przysługuje Ci talerzyk, nóż, widelec i materiałowa marchewka lub pomidorek - mniam chce się rzec.!Przedstawiam Wam nasz nowy Biedronkowy nabytek!Zestaw 3 mini urządzeń agd dla małej gosposi .Mini toster, mini czajnik i mini blender.Zabawki są trwałe , świecą , grają i nie są zbyt męczące.  Nie ma wyłącznika który zawsze sobie cenię czy ON - OFF .I tak de facto nie  wiem co mam począć gdy  przestaną funkcjonować jak należy.Mi najmniej podoba się toster- bo nic nie robi! No ale czego można oczekiwać od tostera w sumie.Wciskasz kanapeczkę , przekręcasz pokrętełko i wyskakuje gotowy tost.Szkoda jest taka że nei da się go wyciągną z tostera - taki tost na niby! No ale to chyba bezpieczniej! Chociaż zabawa mniejsza. Na drugim miejscu stawiam  mikser.Po naciśnięciu guzika w ruch zostają wprawione kuleczki w jego środku!Miksera nie da otworzyć więc dzieciątko jest bezpieczne, ale w tej zabawce podoba mi się patent! Takie to proste rozwiązanie - kuleczki zamknięte w przestrzeni.No i nasz nr.1- czajnik.Jest super !Fajne melodyjki, kolorowe światełka , dżwięk nalewanej wody!Zosia go wprost uwielbia i wcale się nie dziwię! Podoba mi się to , że mam cały zestaw, podobno cena też jest do przełknięcia , a przynajmniej była.Bo całkiem nie dawno te zabawki były dostępne w sieci Biedronka.I naprawdę można wiele mówić o tych sklepach , ale czasem jak jest w nich hit , to jest! I cenowy i jakościowy!Podoba mi się też desing , taki w stylu Fisher Price, niby kolory dają po oczach , ale lubisz na to patrzeć!












czwartek, 3 kwietnia 2014

BYŁA SOBIE ZIMA - MÓJ PIERWSZY OPUBLIKOWANY WIERSZ

No ale jazda, tak z ostatniej chwili , tak spontanicznie chciała sobie napisać wierszyk :-)
 jak Wam się podoba?


"BYŁA SOBIE ZIMA"


Była sobie Pani zima,
 lecz jej data się skończyła,
przeterminowana poleciała do bałwan,
 ale jego już nie było,
 tylko kwiatów tam przybyło, 
poleciała więc po narty ,
 wystraszona nie na żarty, 
mróz też jakoś, gdzieś wywiało, 
bo jej ucho już tajało,
 tu się sączy , tam topnieje, 
gdzie wichura, gdzie zawieje,
 spod tej czapy z futra lisa,
 żaden sopel już nie zwisa,
o Grenlandii już myślała,
 tam by swoich sił nabrała,
tylko że już nie zdążyła,
 bo jej data się skończyła,
siadła biedna więc na krze,
 tu ochłodzę trochę się, 
lecz ta trzasła w jeden raz,
  był to już najwyższy czas,
 bo ta zima nie wiedziała,
 że to wiosna ją zastała!



niedziela, 30 marca 2014

OBRASTAM W PIÓRKA - NOWA NOMINACJA LIEBSTER AWORDS

O jakie to kochane, być nominowanym , mieć w świadomości że ktoś czyta, że komu się podoba.Tym razem dziękuję Alinie która pisze na http://alinadobrawa.blogspot.com
i pisze całkiem mądrze :-)



W blogosferze się nie próżnuję więc pytania są teraz coraz bardziej wymyślne ;-) Oto pytania, które zadała Alina dziewczynom które nominowała do wyróżnienia:
1. Twoje wymarzone miejsce na wakacje?
ODPOWIEDŹ:Ogród w  jakimś zaciszu przy rozgrzanej płycie chodnikowej w Dubaju.
2. W dzieciństwie chciałam zostać?
ODPOWIEDŹ: Bardzo inteligentną osobą- encyklopedystą- dlatego też targałam wszędzie tony książek i innej makulatury.
3. Lubisz ubierać się wygodnie i na luzie, czy elegancko?
ODPOWIEDŹ: Na pełnym luzie
4. Wiosna, czy jesień?
ODPOWIEDŹ: Zależy czy deszczowa!
5. Złoto, czy srebro?
ODPOWIEDŹ: Białe ale złoto
6. Poniedziałek, czy piątek?
ODPOWIEDŹ: Poniedziałek
7. Odskocznią od codziennych spraw jest dla Ciebie?
ODPOWIEDŹ: Ogródek, aparat, farby i pędzle
8. Jakiej lubisz słuchać muzyki?
ODPOWIEDŹ: Takiej przy której moja córcia wywija
9. W moim dziecku najbardziej lubię...
ODPOWIEDŹ:Konsekwencje
10. Marzy mi się...
ODPOWIEDŹ:Dom
11. W życiu kieruję się...
ODPOWIEDŹ: Brakiem logiki

NO i teraz moje nominacje ;-) Oto lista blogów cudownych mam , których wcześniej nie znałam, a odkryłam dziś i które zrobiły na mnie wrażenie:

http://www.malamama.pl/ - mała mama
http://mama-ka.blogspot.com/ - Mam Ka i Snynuś Em
http://mamaizonabyc.blogspot.com/ - Mamą i żoną być
http://mama-maluszka.blogspot.com/ - Michasiowy
http://mamawcentrum.blogspot.com/ - Mama w centrum
http://blogagimamy.blogspot.com/- Aga mama Hani
http://mlodamamawswieciemody.blogspot.com/ - Młoda mama w świecie mody
http://mama-w-glanach.blogspot.com/ - Mama w glanach http://zabawyizabawki.blogspot.com/ - Zabawy i zabawki
http://www.pannamiijejzabawki.pl/ - Panna Mi i jej zabawki

I moje pytania :

1.Dlaczego piszesz bloga?
2.Gdy się wkurzasz masz ochotę walnąć czymś o ścianę, czym?
3.Czy potrafisz krzyknąć na swoje dziecko?
4.Masz 3 minuty do wyjścia z domu z dzieckiem na rękach, co wrzucisz do torebki ?
5.Z jakiego postępu w rozwoju swojego dziecięcia byłaś najbardziej jak dotąd dumna?
6.Choroby- wizytka u lekarza czy domowe sposoby?
7.Jakie słowo było pierwsze : mama czy tata , a może inne?
8.Największy dotychczasowy błąd w roli rodzica to?
9. Cała Polska czyta dzieciom, czy i Ty mu czytasz?
10. Najbardziej beznadziejny gadżet dla malucha jaki zakupiłaś to?

I dla nie wtajemniczonych o co w tej zabawie chodzi??
W wielkim skrócie osoba która została nominowana odpowiada na pytania, wybiera blogi które w jej ocenie są fajne , miłe, interesujące, zadaje kolejne pytania wyróżnionym i tak oto wyróżnionych osób grono rośnie :-) I przy okazji coraz lepiej się poznajemy :-)





środa, 26 marca 2014

BRIMAREX - CYMBAŁKI DREWNIANE -ŻABKA


Są takie zabawki które są ponad, ponad czasem , ponad wiekiem , ponad wszystkim.Taką zabawką są np cymbałki! Kolorowe, drewniane, z ruchomymi blaszanymi płytkami.W zasadzie mylnie nazywane cymbałkami , bo tak naprawdę i poprawnie nazywane powinny by dzwonkami.Ale co tam , któż z nas nie  miał cymbałek jak był mały! Walenie w te metalowe płytki nie jednego rodzica doprowadzały do szewskiej pasji.Potem jakimś cudem cudowna zabawka znikała w niewytłumaczalny i niewidzialny sposób.Z czasem zabawa nie miała już takiej frajdy- dorastanie i takie tam . A cymbałki leżą sobie w jakimś kartonie na strychu. A dziś?? Dziś odsłona klasyki Proszę Państwa - prezent cymbałkowi dla małego cymbalisty :-) Kolorowe cymbałki , cudowne, bardzo solidne,. drewniane i jakaż to frajda :-) Nie pamiętałam o takiej zabawce i w zasadzie nigdy bym  ich Zośce nie kupiła gdyby nie fakt, że je po prostu dostała, i taki prosty prezent a rozczulił matkę :-) Te, które właśnie Wam przedstawiam  pochodzą z firmy Brimarex, która produkuje wiele produktów z drewna, mnie totalnie powala kolorystyka  no i oczywiście hałas, jaki potrafi wydobyć z nich moja córka!







niedziela, 9 marca 2014

FISHER PRICE - ŚLIMAK SMAKOSZ KLOCKÓW

Tak moi kochani , mamy mamy w swoim grajdołku grającego ślimacza.Zosia ma teraz 18 miesięcy. Przewracania, otwierania i myszkowania nie ma końca.Ślimak według producenta wchodzić może do obiegu już w 6 miesiącu życia dziecka.U nas Zosia ma wiele zabawek i dopiero teraz zapałała wielkim uczuciem do ślimaka!Muszę powiedzieć że mnie ona mile zaskoczyła , bo niby nic, taki tam standardowy ślimak z muszą , klapka jako sorter i odpadająca główka! Nie , nie przekonuje mnie to , ale czemu do jasnej cholery odpada mu główka , a to już mnie zastanawia?Otóż szarpałam za skorupę szarpałam za główkę i wszystko odpadło!Czy to znaczy że udało mi się to co prawie nie możliwe, czy zepsuć fisherowską zabawkę?? Nie, to jak mówiłam wcześniej jest prawie niemożliwe :-) Odkryłam po prostu dodatkowe funkcje :-)Zabawka to typowy sorter gdzie można rozróżnic 3 kształty, możemy też naszemu milusińskiemu poopowiadać co nieco o kolorach , bo klocki są kolorowe. Ale gdy zdejmniemy skorupę to na jej podstawie możemy odkryć 3 bolce, dzięki którym budujemy wierze z klocków, i co fajne, ruchowa głowa tez służy jako klocek :-) Fajna zabawka za około 50 - 60 zł, przesympatyczny wygląd i nie nachalny dźwięk , bowiem gdy poruszymy podstawą usłyszymy 2 melodyki.A co Wy sądzicie?