czwartek, 17 lipca 2014

MATKA Z CÓRKĄ NA ZAKUPACH - NAM W ZABAWIE NIE PRZESZKADZA NAWET DESZCZ

Bardzo się cieszę że wiele z Was ma czas urlopowy, cieszę się jak oglądam zdjęcia z Waszych wypraw, cieszę się słońcem , które gdzieś tam znajdujecie. My jeszcze siedzimy w domu, u nas szaro -buro, deszcz tak bardzo pada że nawet surfinie nie dają sobie z tym rady.JA jednak nie poddam się!A moja córka szczerze mnie wspiera - Zośce nawet deszcz nie przeszkadza, bo matka ją wzięła na zakupy. Bylo kolorowo, sucho- chociaż młoda nie dała się z domu wyprowadzić bez swoich kochanych  kaloszy, były sukienki, bluzeczki, książki , błyskotki  i czekoladki. Czego dwie kobiety mogą chcieć więcej na zakupach? Chyba tylko karty kredytowej  męża......














 
 


Gdybyście chcieli zobaczyć więcej rewelacyjnych kaloszy z super uszami zapraszam na stronę CAYOLE , a więcej o naszych napiszę w wolnej chwili :-) zapraszam !


środa, 9 lipca 2014

ILE KOBIETA MOŻE MIEĆ PAR BUTÓW??

Jak myślicie , ile par butów może mieć człowiek w życiu?? JA mam prawie 30 lat :-) i zgadnijcie ile ich miałam? Przeszło 1000 na pewno ,Aktualnie posiadam ze 100 par!Kocham buty , ale i moje córka je kocha! Dlatego postanowiłam uwiecznić każda parę butów, których Zosia była, jest i będzie posiadaczką i policzymy , ile kobieta może mieć par butów......zobaczymy .....



niedziela, 6 lipca 2014

ZIELONA GÓRA - PALMIARNIA I MIEJSCE MAGICZNE

Dziś wycieczka do Zielonej Góry. Jednego z moich ukochanych zakątków - Palmiarnii tegoż miasta. Budynek usytuowany na szczycie góry porośniętej winoroślą w którym pływają aligatory , rosną wielkie palmy i podaje się wyśmienite lody , czego chcieć więcej w taką pogodę?............................. 

















piątek, 4 lipca 2014

10 RZECZY KTÓRYCH TO ROBIĆ PRZY DZIECKU NIE WOLNO!

Tak, są takie rzeczy , których przy dziecku robić nie wolno, i to całkiem z banalnego powodu,-Maluch nie rozróżnia co dobre,a co złe, a mimo wszystko naśladuje wszystkie nasze posunięcia!Oto moja własna lista rzeczy, których przy maluchu robić nie mogę!Oczywiście wiem że każda mama może z rękawa podawać przykłady - więc bardzo mi będzie miło jak uda nam się stworzyć Wasze kolejne 10 punktów na liście zakazanej :-)


1. NIE WRZUCAJ NIC PRZY DZIECKU DO TOALETY

 Sprzątam łazienkę , akurat myłam wannę i wycierałam papierowym ręcznikiem , który podczas tej czynności stał się mokry, co robię? Otwieram toaletę i wrzucam papier".Akutat widziała to Zosia więc jej mądrze tłumaczę -"popatrz Zosiu NIE MA papieru, mamusia go wyrzuciła bo był BE"Za kilka godzin mąż szuka kluczyków od auta, -"Nie widziałś kluczyków , bo tu ich NIE MA" Słuchać małe stópiki, otwierani drzwi, charakterystyczny dżwięk metalu i muszli klozetowej, wychodzi zadowolona córcia i mówi "BE" No i było BE, ale przynajmniej kluczyki się znalazły!


W pewnym wieku nie dogadasz się z dzieckiem , bo kojarzy tylko słowa klucze, a jeśli jeszcze powtórzysz je w wymaganej kolejności to umarł w butach.A w toalecie możesz czasem znaleźć pół wyposażenia swojego domu.



2. POD ŻADNYM POZOREM NIE TARGAJ PRZY DZIECKU PAPIERU

Każdy ma w domu miejsce gdzie składuje zaległą makulaturę , gazet, rachunki , różne papiery , rysunki.Czasem trzeba to ogarnąć i któregoś dnia wzięłam się i ja za porządki. Razem z małą uprzatneliśmy to wszystko targając w drobny mak stertę niepotrzebnych papierów. Za kilka chwil Zosia uporządkowała swoja biblioteczkę z kolorowanek! Wszystkie wydawały się jej łudząco podobne do mojej makulatury i spotkał je ten sam smutny los.Potem długo musiałam prostować sytuację.



3.NIE DAWAJ MALUCHOWI DROBNYCH RZECZY DO RĘKI

Tu nie będziemy komentować- guziki, monety, śrubki , wyciągnięte spod kanapy cuda na patyku ! Wszystkie te obiekty i wiele wiele innych dają dziecku wielką okazje do "poznania" struktury odkrytego skarbu, a w pewnym wieku człowiek poznaje tylko przez przełyk !O skutkach , nie trzeba pisać! Mi Zosia co prawda oddawała wszystko co znalazła, ale to cecha mało spotykana, wszyscy bowiem jej kuzyni namiętnie pakowali do buzi swoje znaleziska!


4.NIE GAŚ KNOTA ŚWIECY PALCEM

 Może się wydawać to smiesze, ale Ty raz zgasisz knot przy dziecku, a za kilka dni nie zdążysz nawet się odwrócić na jaka młode dotknie świecy przy obiednim stole albo żarówki przy lampie, nie mówie już o planiku przy kuchence! Pamiętajmyze dla dziecka ogień to ogień , ono nie wiedzi różnicy między świecą a palnikiem , ty tak robisz to ono też tak chce, bo jak inaczej ma się nauczyć! Tyle tylko że Ty wiesz różnicę miedzy włożeniem ręki nad świecę a w palnik , dziecko jej kompletnie nie widzi!

5.NIE ZACHOWUJ SIĘ NIE POPRAWNIE 

Ty bekasz - młode beka!
Ty dłubiesz w nosie- młode dłubie w nosie!
Ty krzyczysz - młode krzyczy!
Ty używasz nie cenzuralnych słów - młode tez ich używa!
Jeśli kiedyś patrząc na swoje dziecko zadasz sobie pytanie czego ono jest takie niegrzeczne, to idź do łazienki , wylej sobie zimny kubeł wody na łeb stań przed lustrem i przyznaj się sam prze sobą że wiele z jego zachowań odziedziczyło  nie po babci , nie po teściowej , nie po wujakch z Ameryki , ale po TOBIE!







6.NIE SIEDŹ Z DZIECKIEM W TOALECIE

Nie będę komentować , ze względów czysto higienicznych- po prostu NIE!



7.NIE UCZ DZIECKA DURNYCH ZABAW

Tu  to tatusiowie są najlepsi! Walnij butem w latającą muchę, kto pierwszy wrzuci puszkę do kosza, zabawa w wojnę, podrzucanie dziecka pod niebo, no i nie wiem co jeszcze! Durne zabawy - oprócz tego że są same w swej istocie durne to też uczą złych nawyków i zacierają granicę między rozwagą a głupotą! Skoro tata mnie podrzucał , jak podrzucę moją małą siostrzyczką! Tata mnie złapał , ale ja już nie złapałem siostrzyczki - problem gotowy! Lepiej grajcie w puzzle!


8.NIE GRAJ W DOMU W PODRZUCANIE CZEGOKOLWIEK

Tak , magiczne słowo PODRZUCANIE! Coś wypada , coś wylatuje, coś się unosi , jakież to ciekawe!Ale takie zachowania mają konsekwencje w postrzeganiu świata dziecka!

Co się stanie jak podrzucę naleśnik wyżej niż mama?- przyklei się do ściany - ale fajny pomysł!
Co się stanie jak podrzucę ten kubek ? - rozbije się -  niesamowite!
Co się stanie jak mama podniesie pokrywkę ? - popcorn się wysypie- następnym razem to ja podniosę pokrywkę!

9.NIE PANIKUJ NIEZALEŻNIE OD SYTUACJI!

Odrobina zdrowego rozsądku zawsze się przyda , nie pozwól wygrać maluchowi wojny , bo Cię zje!



10.I ŻEBY NIE WIEM CO SIĘ DZIAŁO, OPANUJ SIĘ, I NIE KRZYCZ NA DZIECKO!

Pamietaj i powtarzaj codziennie jak mantrę- krzyk to oznaka słabości!!
                                                                 - krzyk to oznaka słabości!!
                                                                 - krzyk to oznaka słabości!!
                                                                 - krzyk to oznaka słabości!!
                                                                 - krzyk to oznaka słabości!!


Ale wszystkie te reguły można jak widać można złamać , tyle tylko ze pod publikę , jak to robi najlepszy ojciec na świecie  i czego , jak czego fantazji Mu odmówić nie można - Dave Engledow-   LINK 

poniedziałek, 30 czerwca 2014

SĄ ZASADY CZYLI CZEGO NIE ROBIMY MATKOM PRZYKAZANIE NR.5 - NIE USZCZĘŚLIWIAJ MNIE NA SIŁĘ DROGI MĘŻU!

-"Kochanie napijemy się wina?"
Pada tekst z sypialni. Szybko dociera do mnie przebijając się przez korę mózgową wiadomość od męża.
-"Czego on chce? " Zastanawiam się - oglądnąć film, napić się wina , czy może jeszcze czegoś innego na co ja nie mam chęci?Dlaczego w zasadzie nie mam chęci? Zastanowiło mnie i to!W jednej ręce stos brudnej bielizny do prania, w drugiej odkurzacz parowy, hmm, za chwilę muszę jeszcze przygotować Zosi obiad na jutro , wypada też zetrzeć podłogę i jakąś kolację zorganizować. Ale nic się nie dzieje, w podskokach widłami zgarnę pajęczyny w jaskini, pod rozgrzanym kamieniem przetoczę fraki, wpadnę do jeziora na małą przepierkę, przy okazji świeżą gałęzią szturchnę kilka rybek i jedną fokę. W szałasie upichcę na ognisku upolowane zdobycze , z foki machnę sobie płaszczyk i już kurde gotowa i wypoczęta poczekam aż mój jaskiniowiec wróci i zatarga mnie za mój poczochrany łeb do inne części jaskini  ! Bajka! No i pada retoryczne pytanie -DLACZEGO NIE MAM OCHOTY? No ale mówię mężowi, że oczywiście  chętnie się napiję !I padam jak mucha na łóżko nie dokończywszy pierwszej lampki!A co!Ale to nie koniec perypetii!Było to chyba tydzień dobroci bo mąż znów chciał zrobić coś dobrego, udało mu się mnie upić a teraz chciał mnie zaczadzić- zrobił śniadanie w piątek! Obudził mnie dziwny zapach! Kurde pali się - na korytarzu dym czuć jak nie wiem co , wyskoczyłam z łóżka biegnę na wpół przytomna aby odnaleźć miejsce i przyczynę, a tu mój mąż siedzi w kuchni i robi śniadanie!

-"Kochanie już wstałaś, a ja w połowie przygotowań jestem!"
-"Boże, to dopiero połowa a już zdążyłeś rozpierdzielić w drobny pył porządek jaki panuje w tym pomieszczeniu, wybrudziłeś całą zastawę , wszystkie garnki i kubki, a to dopiero połowa? Przypominam Ci też, że to co robisz , cokolwiek to jest, przypomina jajecznicę. A przyrząd który nastawiłeś na 5 jest tosterem i w tej chwili pali kolejnego tosta,sok który ma kolor pomarańczy to na pewno ten, który wziąłeś z lodówki, a ponieważ jest już otwarty 5 dni nie wydaje mi się przydatny do spożycia. Ale nic to, kochanie - zjedzmy to śniadanie! "

Nerwy mnie telepały , a bardzo bardzo chrupki tost kruszył się w moich szczękach!No i siadamy do stołu , mąż ugryzł tosta , powiedział że jest już spóźniony i leci do pracy! I zostałam ja , palący się tost, coś na kształt burdelu w kuchni i Zośka robiąca za podłogowe urządzenie ścierające - masakra! Tak oto miałam kila godzin szczególnej dobroci i kilkanaście sprzątania!

KOCHANIE NAPIJEMY SIĘ WINA ? :-)


niedziela, 29 czerwca 2014

BRIGHT STARTS - HISTORIA PEWNEJ KACZUSZKI

Dziś niewielkie przemyślenie o przeszłości- nasza huśtawka  mi się przypomniała i moja nutka uczucia do designerskich przedmiotów firmy Bright Stars .Kupiłam ją gdy me dziecię miało 6 miesięcy, żeby ją unieruchomić ( dziecko oczywiście, nie huśtawkę;-))a jednocześnie z czystym sercem móc poruszać się po kuchni, dajmy na to :-) Był to cudowny zakup. Kosztował 260 zł i dał mi długie godziny spokoju. Zosia bytował w nim w prawi każdych warunkach- polowych, domowych, podróżnych.

DOM-
W huśtaweczce maluch może spać, może się też bawić i polegiwać. Różne poziomy natężenia huśtawki potrafią utulić nawet tych najbardziej opornych maluchów. Melodyjki które naprawdę są miłe dla ucha nigdy mi się nie znudziły , Zosi zresztą też.Tryb czasowy pozwalał mi nie myśleć o tym jak długo mała ma się huśtać , ustawiłam timer 15-30-45 minut i już.Szalenie fajnie mi się też prało pokrowiec , bo materiał bardzo łatwo zdemontować.

PODWÓRKO-
Słoneczna pogoda, ustawiasz maluszka  w cieniu pod drzewkiem i proszę bardzo , możesz sobie plewić grządkę, popijać kawę z koleżankami ,obrywać wiśnie a nawet malować elewację jak masz ochotę :-)  sprzęt jest bardzo stabilny więc nie ma obawy ze maluch się wywinie, no chyba że mieszkasz na Giewoncie- super sprawa!

PODRÓŻ-
Oto kolejny atut tego sprzętu- niewielkie wymiary :-) naprawdę jak na jego możliwości to huśtaweczkę możesz złożyć i spokojnie zabrać w podróż. Dzięki temu jak brałam Zosię do babci  i nigdy nie miałam problemu z upilnowaniem jej. Ona nawet to lubiła - bujała się do woli :-) gdziekolwiek byliśmy :-) imprezy - wakacje- urlopy- z tą huśtaweczką mogłam się swobodnie przemieszczać!

Podsumowywując;

  • Cena 260 zł
  • 10 stopni natężenia bujaka
  • Wieszak z zabawkami jest ruchomy- dzięki temu swobodnie można układać malucha a także w razie potrzeby zdemontowac zabawki
  • Wieszak posiada 2 bardzo fajne zabaweczki
  • 3 tryby czasowe 15-30-45 minut
  • miłe melodyjki
  • małe zużycie baterii ( 2 miesiące na jednych a codziennie jej używałam )
  • bardzo łatwy system zdejmowania pokrowca- przecież trzeba to prać!
  • dodatkowy pokrowiec dla mniejszych dzieci- miła polarowa kaczuszka
  • łatwy montaż i demontaż
  • niewielkie wymiary 
























Do tej pory uważam że to był zakup trafiony w 10 ! Zastanawiam się czy te huśtawki hybrydowe są lepsze i dają więcej możliwości ? Jeśli któraś z Was ma, to piszcie ! BO jeśli nie ma między mini różnicy , to po co przepłacać??