(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

niedziela, 1 grudnia 2013

KANON ZABAWEK KTÓRE KAŻDE DZIECKO POWINNO MIEĆ!

 Tak tu sobie  rozmyślam nad prezentami dla najmłodszych i postanowiłam że zrobię przegląd zabawek w moim domu. Okazuje się bowiem że jest pewna analogia kupowania zabawek i jakoś większość rodziców, którzy mają troszkę oleju w głowie intuicyjnie nabywa te przedmioty, inni kupują co im tylko ułańska fantazja do głowy przyniesie kompletnie nie zdając sobie sprawy że tracą w ten sposób kasę dobrowolnie oddając ją firmom,a ponadto nie pozwalają dzieciakom się rozwijać- bo co z tego że kupisz najnowszego pet shopa jak maluch jeszcze nie siedzi.W takich wypadkach , gadanie jest po próżnicy, a tego pet shopa możesz sobie wsadzić nie napiszę gdzie.Tym bardziej bystrym, może bardziej skąpym, może bardziej ambitnym , albo chociaż spostrzegawczym przychodzi to o tyle swobodniej,że zakup zabawki jest podyktowany obserwacją swojego maluch i rozwoju jego osobowości. Dlatego nie kupują wszystkiego co leci w telewizyjnych reklamach, nie czytają tomów podręczników i nie zastanawiają się czy są dobrymi rodzicami tylko dlatego że nie kupią maluchowi najnowszego gadżetu na rynku. Ja przeszłam przez to całe medialno - edukacyjne o tyłeczek rozbić edukowanie młodego rodzica i na końcu tego wszystkiego stwierdziłam że babcia miała rację dając mi rady.Dziś zazdroszczę tym bystrym, skąpym, ambitnym i spostrzegawczym- ich życie jest naprawdę łatwiejsze!

GRYZAK- któż nie zna problemu ząbkowania, gryzaki to podstawa, po pierwsze przynoszą maluchowi ulgę, a po drugie ze względu na ograniczoną możliwość ruchu maluch się nimi bardzo interesuje, bo nie ma innego wyjścia , po trzecie  przez gryzaki poznaje też świat ucząc się nowych konsystencji, kolorów, tekstur które nieubłagalnie pakuje do buziaka, takie właśnie są nasze początki.Warto więc kupić 2 lub 3 gryzaki, tak żeby się maluchowi nie nudziął zabawa, bo jak zapewne wiecie ma on jeszcze słabo wykształconą pamięć , i jeśli widzi zabawkę codziennie to ją kojarzy, ale jeśli zmienicie ją na inną to po 2 dniach tę pierwszą będzie wciąż traktował jak nową, gdzyż nie będzie jej pamiętał.



GRZECHOTKA- to pierwszy instrument w życiu malucha, należy nawet do osobliwej grupy idiofonów, można by się zdziwić, ale uczy nabywania umiejętności logicznego myślenia i reakcji łańcuchowych.Dziecko zaczyna rozumieć że  ruszając rączką powoduje reakcję, świadome użycie tego przedmiotu następuje na przełomie 6 miesięcy, kiedy maluchowi wyrabia się świadomość chwytu.Jako ciekawostkę powiem Wam że grzechotka  to archaiczny sprzęt i na dodatek wymyślony przez filozofa :-) Kolega Platona nie jaki Archytans z Tarentu miał gromadkę dzieci , które nieustannie przeszkadzały mu w filozofowaniu. Usiadł więc na kamieniu , tak przynajmniej sobie to wyobrażam , i z  twardego, suchego drewna wystrugał pierwsza prowizoryczną grzechotkę , a był to IV-V w.pne.Potem jak to zwykle bywa następują ulepszenia i kolejną odsłoną drewnianej grzechotki były formy gliniane wypełnione kamykami.Jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak maluchy się nimi tłukły po małych główkach , no ale  ewolucja to ewolucja.Dziś może drewniane by jeszcze przeszły ,ale wyobijane glinianą grzechotką dziecko , ja już nie mówię o  tych kamykach w środku, aż się prosi o odwiedziny kuratora. Dziś tworzywa sztuczne pozwalają na nieograniczone możliwości w kształtach i kolorach grzechotek i choć jest to zabawka stara jak świat można by powiedzieć, to wciąż jest to podstawowa zabawka w życiu każdego z nas, macie do wyboru do koloru :-)




PIŁKA-  miękka z grzechotką w środku, z tworzywa sztucznego ze światełkami i dźwiękiem, poruszana rączką , bądź baterią, do kopania i do trzymania w łapce , jako gryzak, jako poduszka , jako przytulanka, jako siedzisko! Piłka musi być! Uczy naszego maluch motoryki, uczy manewrowania rączkami, potem i nóżkami, wymusza na maluchu naukę raczkowania i chodzenia, bo ze względu na swój kształt bardzo łatwo się przemieszcza czego jeszcze czasem nie możemy powiedzieć o swoich podopiecznych, a co już wiedzieli starożytni Grecy i Rzymianie.Pierwsi  tworzyli piłki z kauczuku , jak?Nie wiem!Drudzy ze świńskich żołądków, więc cieszcie się że macie dziś taki wybór i korzystajcie z odkrycia koła :-)





MIŚ - Nie ma dzieciństwa bez misia, bez ukochanej przytulanki,po prostu nie ma.Czasem te misie rosną razem z nami  i na studia jadą leżąc na poduszkach pod stertą książek.Co więc jest w tych misiach takiego? Chęć przytulania moi kochani, i im młodsi jesteśmy tym bardziej nie potrafimy się temu oprzeć, bo ludzie uwielbiają się przytulać tylko potem chcą o tym zapomnieć i im się to udaje!Pluszowy miś ma nawet swoje święto obchodzone 25 listopada!No i nie bez powodu, bo kto nie zna historii o prezydencie Roosevelcie  i pierwszym pluszowym misiu , który pod nazwą Teddy podbił serca wielu milusińskich i do dziś podbija....Misiów mamy dziś również od groma, są zwykłe pluszaki, pluszaki edukacyjne, pluszaki interaktywne, imitujące bicie serca, itp. - to od Was zależy jakiego znajdziecie przyjaciela dla swojej pociechy ! Najważniejsze żeby miał się z kim  potarmosić gdy Was akurat w pobliżu nie ma!






SORTER- logika , logika i jeszcze raz logika, sortery, układanki, puzzle, domina.Wszytko co można do czegoś dopasować.Musimy o tym pomyśleć , bo dzieciaki bardzo dużo się uczą w ten sposób, podnoszą sobie też samozadowolenie jeżeli uda im się dopasować coś do czegoś , a Wy możecie ich bardzo wiele nauczyć dzięki tego typu zabawkom.Można opowiadać maluchowi o zwierzątkach, kształtach , kolorach, wielkościach.Są zabawki tak skonstuowane że delikatnie się chwieją podczas układania, co dodatkowo podnosi poprzeczkę maluchowi, ale też uczy go precyzji w wykonywanych ruchach.Jest o tyle ważne, że od momentu opanowania przez bobasa uchwytu pęsetowego zaczynamy inny rozdział w jego życiu.Dziś dostępne na ryku są takie cuda, że bajki można pisać! Sortery w postaci domów,dzbanków, blenderów, wszelkiego rodzaju precelki układane jeden na drugim , czy kubeczki, puzzle interaktywne z odgłosami np. zwierzątek, domino drewniane, domino kartonowe.Możliwości są prawie nie wyczerpane, ograniczać nas może jedynie zdrowy rozsądek i zasobność portfela.Zainwestowanie jednak w coś takiego będzie owocowało bardzo długo i o tym musimy pamiętać.

SAMOCHODZIK i LALKA To taka pierwsza nauka rozróżniania płci,jest coś takiego w naszych genach że jedni wolą samochodzik a inni lalkę.To oczywiście nie jest regułą, bo są przypadki gdzie dziewczyna woli autko , chłopczyk za to zamiast autka woli lalę.Panuje teraz też taka moda aby chłopcy bawili się lalkami, co ma  wyrabiać w nich szacunek i miłość do kobiet.Chociaż ja uważam że miość i szacunek mężczyźni maja w sobie bez uczenia ich zabawy lalkami.W końcu kto ich  wykarmił własną piersią czy butelką jak nie matka!Wracając do tematu, to jest to trochę taki archetyp z tymi zabawkami, ale nie pozbawiony sensu.Kobiet są z natury opiekuńcze , lubią to i mają instynkt od zawsze. Stąd lalka, którą się przytula, z którą uczymy się tańczyć , która śpiewa z nami , którą wozimy wózkiem , to już pierwszy sygnał że rodzi się w nas ta mała bo mała ale opiekunka.Z kolei samochodzik to inna sprawa, samochodziki jażdża szybko,  rozbijają się, trzeba nimi odpowiednio manewrować, to zajęcie dla chłopców.Zamykamy , otwieramy drzwiczki, jeździmy kolejką, robimy wypadki , układamy od nowa , budujemy garaże , schowki, przewozimy rożne rzeczy- tu nie ma miejsca na przytulanie i tańczenia, tu się załatwia konkretne sprawy, samochodzik jedzie od punktu a do punkt b, pokonując po drodze określony tor, to tak jak myśli mężczyzna- jest problem to go załatwiam konkretnie i szybko.Widzicie więc jak takie małe szczegóły w życiu dziecka ujawniają wiele o nim samym, trzeba być na to uczulonym!

KLOCKI- znów logiczne myślenie, grzechoczące, szmaciane, z tworzywa, drewniane, nowoczesne , tradycyjne, duże , małe, tematyczne.Wymuszają na maluchu oprócz logiki , bo jakoś ta konstrukcja musi się trzymać , i czemu ona  się trzyma , jak zrobić żeby była większa, nic nie przeszkadza że wciąż burzymy przy tych poczynaniach wieże którą nam tatuś skrupulatnie ułożył , to też czegoś uczy, a mianowicie kreatywności. Układamy kształtami, kolorami, wielkościami, na szerokość , na wysokość, a możliwości też są nie ograniczone bo klocki o ile nie są tematyczne - czyli takie które mówią że można  z takiego kompletu ułożyć takie albo inne coś - to pozwalają dziecku całkowicie swobodnie tworzyć.I to jest fascynujące!


ZESTAW DO NAUKI JEDZENIA -  zanim nadejdzie ten czas warto zakupić taki zestaw nawet startowy, nawet zabawkowy dzieciaczkowi, żeby się nauczył na sucho z niego korzystać.Nie musi jeszcze do końca rozumieć jak czego używać, ale żeby same kształty dawały mu do zrozumienia jak manewrować przedmiotem.Jeśli nam się uda troszkę z nim popracować to uwierzcie mi w kuchni będzie nam dużo łatwiej opanować umiejętności wkładania do ust pokarmów!No i kuchnia po każdym posiłku nie będzie wyglądała jak pobojowisko!


ZESTAW ZABAWEK TEMATYCZNYCH -  gdy już bedę duży.... , tak to się zaczyna. Gdy maluch skończy rok to już każdy wie co go kręci , bo chociażby mu ktoś pod nos podsuwał zabawki najlepszych kategorii to on i tak wybierze te które uwielbia, będzie się bawił w właściwy sobie sposób, będzie przejawiał reakcje które sam sobie wypracował, są dzieci które wszystkim telepią , rozbijają, rozkręcają, są dzieci które wyrzucają wszystko z szuflad, wkładają do pojemników, i znów wszystko wyrzucają, są dzieci które zakopią się w pudełku z klockami i nie ma ich pół dnia, są dzieci uruchamiające każdy przycisk, każdy guzik w domu,  są dzieci które łapią każdą okruszykę , każdą plamkę zauważą , czego się dotkną to wycierają , zamiatają i prawie śpią na odkurzaczu.Nie wiem jakie jest Wasze maleństwo, ale wiem że takim zestawem sprawicie mu dużo radości i że o tyle to jest fajne, że już uczy dziecko pewnych nawyków i zachowań
, bo jeśli lubi sprzątaćto będzie od małego wiedziało jak się obchodzić ze zmiotką i odkurzaczem , jeśli majsterkuje to nic go nie uchroni przed rozebraniem wszystkich możliwych zabawek na części, dlatego pozwólcie się maluchom rozwijać, niech się uczą tego co akurat sprawia im przyjemność :-)