(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

poniedziałek, 16 grudnia 2013

CZYTAM SOBIE W MC - DONALDZIE !




Czytanie to poważna sprawa!W dobie  internetu i szybkich mass-mediów bombardujących ludzi informacjami ze wszystkich stref czasowych  i z najodleglejszych miejsc na świecie nagle strasznie mało czasu poświęcamy na rozwój własnego mózgu.Bo to czym nas karmią media to jedno, a to że dostajemy to na talerzyku to drugie, a to że nie wybrzydzamy przy tym, tylko jemy jak leci to trzecie! Nie można tak!Takie podejście strasznie ogłupia i nie dajmy się zwariować ! Media mają swoje prawa ale i my je mamy- my mamy podstawowe prawo - prawo wyboru- i nie pozwalajmy go sobie dobrowolnie odbierać!Bynajmniej nie chodzi tu o nasze mózgi, już trochę na tym świecie żyjemy, i jakąś tam świadomość tego zagrożenia mamy.Ja np. na znak protestu nie podsiadam telewizora- bo mnie strasznie donerwuje wszystko co tam leci, ale nie nakłaniam Was do aż tak ostrych posunięć!.Wielu z nas pamięta czasy gdzie bajki oglądało się na video na VHS, z kaset leciała muzyka a płyty CD  to był szał, telefon stacjonarny z kołowrotkiem numerycznym o dziwnym dźwięku wybierania jakoś napawał nas dumą! Teraz na jednym pendrivie jesteś  w stanie przenieść ogromne masy danych, komputer stacjonarny to prawie lamus, komórka jest tak cienka jak pergamin a mp3 ma wymiary 3*3 cm?I czy to wszystko ułatwia życie? Jedni powiedzą że tak , inni że nie ! Ale w całej tej zabawie znów nie chodzi o to kto ma rację tylko o WYBÓR!Nie jest ważne to że jesteśmy non stop infiltrowani, ani to że  tracimy anonimowość, tylko to ze  wiedza która powinna z nas robić inteligentych ludzi potrafi ogłupiać, no i jeszcze szuflady wypchane kablami, swój najnowszy telefon ładujesz codziennie bo wyświetlacz  zżera Ci baterię  doszczętnie! Czy  w tym wariactwie jest jeszcze czas na czytanie książek?? Podobno ze statystyk wynika że połowa Polaków w ciągu ostatniego roku nie przeczytało ani jednej książki.!Nie jest nas dużo bo tylko 38,5 miliona, więc możne komuś łatwo to przyszło policzyć- mnie np. nikt nie pytał o zdanie więc już jestem skłonna stwierdzić że te statystyki są naciągane, bo w badanie  nie włączono mnie np. ! Czytam sobie - nowa kampania społeczna!Bardzo fajna zresztą, bo uczy nas, rodziców sztuki wyboru!Ucząc dziecko czytać rozwijasz je, wyrabiasz mu wyobraźnię, wspomagasz logikę, ale też przymusowo spędzasz z nim czas.Zabawa polega na tym że w różnych miejscach masz dostęp do książeczek z tej akcji i możesz dziecku czytać! Małe sprostowanie - masz dostęp czyli musisz sobie zakupić te książeczki!O tej akcji dowiedziałam się z ramienia MC DOnaldsa .Wiem że to nie wychowawcze, ale  do tego odniosę się później.Same książeczki są bardzo fajne, na miłym papierze. bardzo też podoba mi się opracowanie graficzne i treść.Książeczki mają trzy poziomy trudności tak aby  można było je dostosować do poziomu wiedzy dziecka.Nie wiem jak to  wygląda w innych mniejsach, ale wiem jak w MC Donaldzie bo to już sprawdziłam.Kupujesz  Mc zestaw i happy meal i dostajesz książeczkę! Co za baranem trzeba być żeby dziecko karmić takim jedzeniem! No ale coś za coś i tu Wam się powinna zapalić czerwona żarówa  w głowie!Bez zakupu jedzona nie ma książeczki i nie poczytasz swojemu milusińskiemu , bo McDonald inaczej widzi edukację , chociaż no prawda jest taka że i edukacja w tym kraju nie jrest już darmowa!No więc najpierw zapłać, potem zjedz i możesz sobie poczytać!Znów magiczne słowo WYBÓR.Czy chcesz przy okazji nauki czytania nauczyć je jeść fast foody!Bardzo mi się nie podoba taka polityka firmy i ja mówię tu nie! Choć pewnie żadne dziecko od zjedzenia frytka nie umrze!Sama akcja jednak jest jak najbardziej na tak! Ale na pewno macie gdzieś jakieś bajki w domu, w pudełkach na stychu, a jak nie masz to dzieciaka za łapkę do pierwszej lepszej księgarni i niech sobie wybierze jakąś miłą dla oka i rozumu pozycję.Tylko niech ma przyzwoity format, bo tu chodzi o to żeby można ją było wszędzie zabrać , i czytać gdzie popadnie!Dajcie dzieciom wybór , niech nie będą skazane tylko na jedną stronę medalu! Wybierajcie mądrze i nauczcie swoje dziecki tego , bo inaczej za kilkanaście lat nie będą umiały oddychać bez odpowiedniego programu, na przyjęcia urodzinowe będą zapraszać ludzi z całej galaktyki wznosząc toast podczas videokonferencji ,ale już toretm się nie podzielą z gośćmi chyba że będzie już teleport wymyślony :-)