(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

wtorek, 20 sierpnia 2013

LAWENDOWO KOLOROWO -KOSMETYKI JOHNSON & JOHNSON


W zasadzie właśnie położyłam Zosię spać, ma dziś wielkie święto bo odchodzi swoje 1 urodzinki. Ale chciałam tu poruszyć problem zasypiania-pewnie nie jedno z Was i to nie raz  zmagało się z niewyspanym brzdącem , lub brakiem zaklęcia na zasypianie!Otóż mnie się należy solidne lanie, i to przyznaję się natychmiast, że za lenistwo!!Zosia zawsze mi spała regularnie , przykładałam do tego dużą wagę.Ale że mamy wakacje, słońce, i ja sama z dzieckiem w domu to zmaltretowałam swojego osobistego Wojnarka aby mnie zabrał na wakacje. On rozkazał natychmiastowe pakowanie, wsadził mnie i małą do samochodu i zawiózł.................. na podkarpacie, do mojego domu rodzinnego, a sam oddalił się wracając tam skąd nas przywiózł. No nie powiem żebym się nie cieszyła ( co prawda mógł nas wziąść do Gruzji np. ale nie czepiam się)- pra babcia, pra dziadziu, babcia, dziadzio, 2 wujków i ciocia, i las rąk w górze kto chce się z Zosią bawić. Miło jest czasem odpoczać od dziecka, toteż odpoczywałam , a odpoczynek zaczynałam od 6 rano kiedy to mała zakwękała pierwszy raz. Babcia wtedy zwarta i gotowa wkraczała jak torpeda do pokoju brała Zosieńkę i mówiła mi słodko- pośpij sobie jeszcze . No to co kurde miałam robić , odwróciłam się swoim szacownym tyłkiem do świata, nakryłam kołderką i lulululu matulu......Co się działo w tym domu podczas mojego błogiego snu diabli wiedzą. Udało mi się nakryć tylko kilka zasad , które moja kochana mamusia ma gdzieś daleko, bo przecież to jest  jej wnusia i figa komu do tego co one sobie obie jedż , czy jak sie bawią. Słodzenie soczku( a mówię nie słodzić bo po co ma sobie już psuć kubki smakowe)bo przecież czystej wody pić dziecko nie może, jedzenie słodkich ciasteczek ( zakazujęę, bo to nie jest jedzenie dla malucha) słodkiego też dziecku potrzeba, zabawy pilotami ( no cholera pilot do telewizora to nie zabawka),wchodzenie po schodach ( pzecież sama się nauczy , po co jej teraz taka wiedza) ale sie nauczyła co mnie lekko wyprowadziło z równowagi, dobrze że ciocia na moją sugestę żeby ja teraz nauczyć schodzić zareagowała bardzo pozytywnie , no i najfajniejsze - telefon komórkowy- mówię nie dawać i nie dawać- ale gadać to ja sobie mogę i babcia dawała do tego stopnia że teraz przy wnuczce nie rozmawia przez telefon bo mała dosłownie rzuca się na aparat i szybciuto go zabiera, telefon jest na klapkę , więc Zosia też kończy rozmowy  :-) i babcia teraz rozmawia przez telefon poza zasięgiem wnuczki hahahah a masz babciu placek ! To tylko nieliczne z zakazów jakie pewnie złamano podczas moich słodkich drzemek ,no ale za wszystko trzeba płacić :-( Zosia przez ten czas całkowicie rozregulowała spanie , i jak wróciłyśmy to tydzień mnie kosztowało żeby spała o regularnych godzinach.Ale zasypiała bardzo, bardzo długo. Najgorsze było usypianie nocne , bo na wpół przytomna łaziła w koło łóżka jak kot z pęcherzem. Postanowiłam działać, oczytałam się jak głupek i metoda każda dobra jak piszą , każda czyli która pytam? Lekko załamana usiadłam w fotelu, wypiłam kawkę i przeglądnełam pocztę.Koleżanka wysłała mi linka do strony Johnson & Johnson bo rozdawali kosmetyki do testowania , patrzę a to było miesiąc temu (szkoda że nie popatrzyłam na rok) wiec dzwonię, proszę , tłumaczę a Pani mi mówi że owszem była taka kampania ale że mam jej linka przysłać bo musi być błąd na stronie, bo kampania rok temu się odbyła. No cholera jasna a mnie tak zależało, bo chodziło o kosmetyki z linii dobranoc bedtime z aromatycznym kompleksem NaturalCalm w tym z wyciągiem z lawendy i rumianku.Nie wspomnę juz o strukturze NO MORE TEARS- dzięki której kosmetyki nie szczypią malucha w oczka. Udało się i paczuszka dotarła do mnie :),a w paczuszce poradnik senny, chusteczki extra sensitive, kojący żel do mycia ciała , kojący płyn do kąpieli i kojący krem na dobranoc. Przeczytałam broszurkę i dotarło do mojego pustego łeba jak ważny dla takiego maluch jest powtarzalny cykl czynności. No więc w spóżnionej, bo w spóźnionej, ale wziełam udział  kampanii, przez 7 dni odbyłam siedem kąpieli z tymi kosmetykami i uwaga uwaga 7 spokojnie przespnych nocy i czas zasypiania małej bardzo się skrocił.Plan mam taki i do dziś dnia go stosuję- najpier siadamy na nocniczek, naczy Zosia siada, w międzyczasie napełniam wanienkę,potem kąpiel z wesołą zabawą z płynem bądź żelem.Oba produkty są tak rewelacyjne że masakra, sama się w nich kąpie , bo tak jak to na mnie działa relaksująco to kosmos...potem okręcam małą w ręcznik pokazuję jej odbicie w lustrze , i niosę do pokoju , tam już wywietrzone, okna zasłonięte, kładę mała na łóżku i z kojącym kremem na noc wykonuję masaż od szyjki do stópek, chwilkę to trwa , potem pieluszka, piżamki i tatuś w drzwiach czeka już  z kaszka i butelką mleka. Po konsumpcji  mała kładzie się obok mnie i zazwyczaj zaczynała się wałęsać po łóżku i trwało to w nieskończoność, teraz coś tam sobie pomruczy,trochę sie poprzewala a potem nagle głowa w poduchę przytula się do mnie i już. Kurcze powiem Wam na 3 dzień jak sytuacja ta okazała sie normą tak się cieszyłam że nie wiem . Raz że miałam jeszcze dla siebie trochę czasu nocą, dwa że Zosia w końcu się wysypia. Ukłon więc z mojej strony w kierunku firmy Johnson & Johnson i powiem Wam że ja jestem wierną fanką lini bedtime .Bardzo gorąco polecam bo napewno maluchowi nie zaszkodzi a pomóc może i to tak banalnym patentem jakim jest po niekąd aromaterapia- jak dla mnie totalna rewelacja. Ceny też do zniesienia żel 400ml-12 zł około, płyn do kąpieli 500 ml około 20 zł, krem 250 ml 11 zł.Można zaszaleć:-)


\