(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

wtorek, 7 stycznia 2014

SĄ ZASADY - CZYLI CZEGO NIE ROBIMY MATKOM PRZYKAZANIE NR.2 - NIE POUCZAMY MATKI JAK MA WYCHOWAĆ SWOJE DZIECKO!

Dzwonek do drzwi! Hm, kolędnicy?? Ponura myśl rozwrzeszczanej bandy dzieciaczków śpiewających "Dzisiaj w Betlejem", a znających jedynie jedną zwrotkę wcale mnie nie napawa złością! Wszak są święta! Ale banda dzieciaczków używająca w tak ostentacyjny sposób dzwonka podczas drzemki mojej córki, to już bandytyzm! Czy nikt sobie nie zdaje sprawy, że jak masz małe dziecko, to wszelakie zakłócenia spokoju i snu dziecięcia wpływają na matkę jak porażenie prądem?? Ale ze stoickim spokojem otwieram zewnętrze drzwi mego jestestwa i szok! Ciocia! Sama sobie jestem winna myślę , mogłam tak nie najeżdżać na kolędników, oni przynajmniej tylko z 3 minutowa wizytą, a tego muszę wpuścić daj Panie Boże że tylko na kilka godzin! Hm, ciocia jak miło Cię widzieć! Dawno się nie widziałyśmy, to prawda, ale wizyta nie zapowiedziana, trochę nie kulturalnie, skoro jak mam dziecko i dalej uważam że niektóre sprawy w moim domu jeszcze nie są do poziomu względnego opanowane, jak przepełniony kosz na bieliznę, sterta pieluszek do poukładania, zabawki przekraczające wszelki prawa eksportu z pokoju do pokoju. No ale dobrze, ciocia to ciocia , musi się uodpornić bo innego wyjścia nie ma! Słodko się witamy i nie wytrzymuję- Ciociu jak mnie zaskoczyłaś -i to było jedyne prawdziwe zdanie jakie głośno wyraziłam dnia dzisiejszego!Ciocia nie widział jeszcze Zosi i zostanie na dwa dni! Cudownie wprost! Jeszcze pewnie obiad trzeba będzie zrobić i to
Ciociu, to był błąd - za takie coś mamusi bardzo krzyczy!

 dwu daniowy!No i nie widziała Zosi, więc będzie chciała ją bardzo dokładnie zobaczyć, a już napewno otoczenie w jakim się obraca moje dziecko! Nie nie i jeszcze raz nie ! Ale mit stał się faktem i lawina strasznych wydarzeń zaczeka się od kolacji, z minuty na minutę przybierając coraz to bardziej tragiczny obrót!Agniesiu a czemu Zosia nie je grysiku? Agniesiu a może byś ją pokarmiła? Agniesiu a czemu kąpiesz Zosię tak późno?A tym płynem ją myjesz? A nie używasz oliwki? Agniesiu a może lepiej gdybyś jej nie puszczała  bajki do kolacji? Ty jej pozwalasz oglądać takie teledyski? Agniesiu  ta piżama jest za ciepła! A ta kołderka to nie za gruba, nie będzie jej za gorąco?? A srał pies Twoje zdanie kobieto, pomyślałam padając twarzą na łóżko po kilku męczących godzinach!Powiedzmy sobie szczerze, pewien okres rozkwitu  minął bezpowrotnie ciociu i jakkolwiek cenię sobie Twoje uwagi , i niektóre z nich są naprawdę rewelacja, tak już znieść nie mogę tego ciągłego Agniesiu , Agniesiu! Zosia nie je grysiku , bo nauczyłam ją od małego jeść kaszkę łyżeczką więc jak mam teraz uczyć ją, że kaszka jest w butelce, skoro w butelce jest zawsze mleko? Nie karmię jej bo ma już 16 miesięcy i świetnie radzi sobie ze sztuką władania widłami takimi jak widelec , świetnie to znaczy że brudzi tylko w promieniu 5 cm od siebie, co uważam za wielki sukces! Późno ja kąpie? O 19? Tak , tym płynem ją myję, jeszcze jej tyłka nie wypalił więc zgodnie z sugestią producenta uznaję że jest przyjazny dla dziecka! Nie , nie używam oliwki - obowiązują mnie bowiem standardy pielęgnacji niemowlęcia od 2000 roku a nie z poprzedniej ery! To nie bajka , to teledysk , i to ze smerfami i trwa 2 minuty 30 sekund i Zosia mi w tym czasie bez zająknięcia zje kolację, wiec niestety ale nie mam wyrzutów sumeinia! Owszem ta piżama jest ciepła , bo mimo wszystko - uwaga- mamy styczeń! Piżamka jest za gruba a kołdra za cienka - ja oszaleję!Gdy tylko się obudziłam dnia nastepnego chciałam myśleć że to zły sen! Siadając na łóżku poczułam zapach kawy - szybkie stwierdzenie - niestety, nie mamy szczęścia- nie śniło się! Po drugie zakładając mój ulubiony dresik, jak długo jeszcze będzie trwała wizytacja! I tu los się uśmiechnął bowiem przy śniadaniu , które ciocia przygotowała bo trzeba się dobrze odżywiać - powiedziała mi że musi niestety jutro wyjechać , i czy będzie to problem! O nie ciociu żaden problem powiedziałam , a w głowie jakiś zły duszek pyta czemu tak późno! Biedna ciocia umówiła się z koleżankami że pójdą na imieniny pani Stasi  z klubu osiedlowego, a solenizantka zmieniła datę imprezy ponieważ syn postanowił ją zabrać do siebie na kilka tygodni. Au rewoir aż chce się rzec! A tymczasem szara rzeczywistość w telegraficznym skrócie , bo wersji full byście nie znieśli.......... A czemu ona nie ma włosków? ( Zapewne dlatego że jej codziennie wyrywam!) Jak mogłaś tak małemu dziecku przebić uszy i do czego jej to potrzebne? ( Przebiłam jej uszy dla własnego widzi mi się i mi się podoba , i wcale nie tak wcześnie!) Ciocia zrobi Zosi kompocik! ( Nie ciociu nie zrobisz- Zosia pije tylko wodę ) Czy Ty oszalałaś dziecko, a kto karmi wodą dziecko ? ( Ja na litość bosko , ja karmię!) Za moich czasów to dało się dziecku mleko od krowy i jacy byliśmy zdrowi! ( A w moich czasach nie ma krów, a jeśli nawet są to świecą w ciemności od sztucznych pasz i zdrowi od tego nie jesteśmy) Wiesz, ja to po porodzie musiałam zaraz wrócić do pracy , to były straszne czasy ! ( Wiem  ciociu, ja po porodzie to chciałam do łóżka wrócić, i jestem śmierdzącym leniem , nie wróciłam do pracy bo uwaga nie mam w domu nikogo kto by mi z dzieckiem został, a 2 miesięczne niemowlę chyba jeszcze nie umie obsłużyć się samo przy płycie indukcyjnej!) A wiesz, kto to widział żeby mężczyźni szli na porodówki? ( Ja, dzięki Bogu ja to widziałam, i to był mój mąż i to był piękny widok, jedyny zresztą jaki pamiętam wyraźnie !) No i tak konwersacja o macierzyństwie trwała aż do popołudnia, kiedy to mój mąż z pracy  wrócił,  poczęstował ciocię koniaczkiem i nagle wszystko ucichło! Że faceci mają takie proste rozwiązania na wszystko...Żebym ja na to wpadła to bym jej do wiadra tego koniaczku nalała, żeby tylko mieć chwile spokoju!Ciocia pojechała i powiem Wam że choć strasznie ją lubię to jednak muszę to powiedzieć ..... że są zasady! Czego nie robimy matkom- nie pouczamy ich! Każdy bowiem kto chciał i mógł miał okazję wykazać się w dziedzinie macierzyństwa! Więc nie wpierdzielamy się z dobrymi  radami nikomu, nie mamy też na wszystko gotowych odpowiedzi , bo uwaga , mało która kobieta w dzisiejszych czasach tego chce i potrzebuje! Więc podkreślę jeszcze raz krótkie wizyty i bez pouczania - tego oczekuję od cioci która mnie odwiedza - to chyba nie za dużo znów??