Każdy ma jakieś ukochane zdjęcie z zimy , to moje, Zosia rok temu :-) Czekam na Wasze zdjęcia !
niedziela, 8 grudnia 2013
KONKURS FOTOGRAFICZNY-MINKI MOJEJ DZIECINKI Z FOTO -NAGRODAMI!
Moi Kochani, Mikołaj już po woli wraca do Laponii, a Gwiazdka Bożonarodzeniowa powoli zaczyna wznosić się na niebie.A ja mam do rozdania jeszcze 12 super prezentów! Pomyślałam więc o konkursie, a co!Będziemy sobie wspominać....minki naszych milusińskich.Dzieciaczki mają zawsze cudowne te buziaki, a zdjęcia zawalają nasze aparaty,telefony,albumy i komputery, pora się nimi pochwalić :-)
ABY SIĘ DOBRZE BAWIĆ MUSICIE:
-Konkurs trwać będzie 12 dni, od 09.-20.12.2013- czyli jutro startujemy!
-Udział może w nim wziąść każdy kto tylko posiada jakiekolwiek fotografie swoich dzieci.
-Należy skopiować na swojego bloga baner promujący konkurs, oczywiście jedynie na czas wyzwania.Robimy to klikając na niego z wybraniem funkcji Kopiuj-Wklej,jeśli nie masz bloga musisz w dniu w którym bierzesz udział w konkursie udostępnić na fb baner promujący konkurs.
-Potem musicie przyłączyć się do bloga jako członkowie bądź za pomocą platformy Google+ jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.
-Możecie codziennie wysłać po jednym zdjęciu każdej z Waszych pociech, które będzie odpowiadało na wybraną minkę:
LISTA MINEK:
08.12.-minka zimowa
09.12.-minka zaczytana
10.12.-minka wielkanocna
11.12.-minka z zaskoczenia
12.12.-minka dla mamusi
13.12.-minka podczas zabawy
14.12.-minka wakacyjna
15.12.-minka urodzinowa
16.12.-minka kolorowa
17.12.-minka łasucha
18.12.-minka śpiocha
19.12.-minka świąteczna
Zdjęcia mogą być z każdego okresu ,od noworodka do chwili obecnej, ważne tylko aby interpretowały zadaną minkę, miały dosyć dobrą rozdzielczość i były kolorowe! Ze względu na specyfikę konkursu wzięcie udziału w nim jest równoznaczne z pozwoleniem na wykorzystanie wizerunku waszego robaczka na blogu.
- Wybrane zdjęcie musimy wgrać na post za pomocą pomocą inlinkz ,naciskając pod każdym postem niebieski przycisk.Jeśli macie bloga koniecznie podajcie link do niego.
-Pamiętajcie że zawsze możecie dać komentarz do zgłoszonych zdjęć
-Zdjęcia można wgrywać do godziny 23:00 każdego dnia.
- Z nadesłanych zdjęć codziennie wybieram jedną zwycięską minkę, tak więc macie min.. 12 szans na wygraną!
- 12 wybranych minek zostanie nagrodzonych wielka torbą foto-gadżetów w tym specialnym kalendarzem na rok 2014 ze zwycięzcami.
-Prezenty zostaną rozesłane najszybciej jak się da, czyli myślę że przed sylwestrem.
SERDECZNIE ZAPRASZAM DO ZABAWY :-) PRZEGLĄDANIA ALBUMÓW, PŁYT I KART W APARATACH :-) 12 MIEJSC W KALENDRZU CZEKA I NIE TYLKO DO ROZDANIA!
-Konkurs trwać będzie 12 dni, od 09.-20.12.2013- czyli jutro startujemy!
-Udział może w nim wziąść każdy kto tylko posiada jakiekolwiek fotografie swoich dzieci.
-Należy skopiować na swojego bloga baner promujący konkurs, oczywiście jedynie na czas wyzwania.Robimy to klikając na niego z wybraniem funkcji Kopiuj-Wklej,jeśli nie masz bloga musisz w dniu w którym bierzesz udział w konkursie udostępnić na fb baner promujący konkurs.
-Potem musicie przyłączyć się do bloga jako członkowie bądź za pomocą platformy Google+ jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.
-Możecie codziennie wysłać po jednym zdjęciu każdej z Waszych pociech, które będzie odpowiadało na wybraną minkę:
LISTA MINEK:
08.12.-minka zimowa
09.12.-minka zaczytana
10.12.-minka wielkanocna
11.12.-minka z zaskoczenia
12.12.-minka dla mamusi
13.12.-minka podczas zabawy
14.12.-minka wakacyjna
15.12.-minka urodzinowa
16.12.-minka kolorowa
17.12.-minka łasucha
18.12.-minka śpiocha
19.12.-minka świąteczna
Zdjęcia mogą być z każdego okresu ,od noworodka do chwili obecnej, ważne tylko aby interpretowały zadaną minkę, miały dosyć dobrą rozdzielczość i były kolorowe! Ze względu na specyfikę konkursu wzięcie udziału w nim jest równoznaczne z pozwoleniem na wykorzystanie wizerunku waszego robaczka na blogu.
- Wybrane zdjęcie musimy wgrać na post za pomocą pomocą inlinkz ,naciskając pod każdym postem niebieski przycisk.Jeśli macie bloga koniecznie podajcie link do niego.
-Pamiętajcie że zawsze możecie dać komentarz do zgłoszonych zdjęć
-Zdjęcia można wgrywać do godziny 23:00 każdego dnia.
- Z nadesłanych zdjęć codziennie wybieram jedną zwycięską minkę, tak więc macie min.. 12 szans na wygraną!
- 12 wybranych minek zostanie nagrodzonych wielka torbą foto-gadżetów w tym specialnym kalendarzem na rok 2014 ze zwycięzcami.
-Prezenty zostaną rozesłane najszybciej jak się da, czyli myślę że przed sylwestrem.
SERDECZNIE ZAPRASZAM DO ZABAWY :-) PRZEGLĄDANIA ALBUMÓW, PŁYT I KART W APARATACH :-) 12 MIEJSC W KALENDRZU CZEKA I NIE TYLKO DO ROZDANIA!
środa, 4 grudnia 2013
PRZESYŁKĘ DOSTARCZONO- MAMOWO BLOGOWA WYMIANKA MIKOŁAJKOWA!
Mikołaje już zaczynają krążyć, więc uwaga wszyscy Ci co spodziewają się rózgi! Zbliża się! A do nas dziś zawitała paczka prościutko z Lublina :-) A co w paczce?? Nie powiem :-P Ale możecie sobie pooglądać! Dostaliśmy prezent od http://violianka.blogspot.com/ i jest on iście śpiewający ,i bardzo wyjatkowy za co starsznie dziękujemy :-) Zosia zakochała się w świątecznym bałwaku , a właściwie nie tyle bałwanku co torebeczce w której mieszka, i bałwanek do samego wieczora nie mógł zniknąć z pola widzenia :-) a ja miałam okazję wysłuchać cudownych kolęd , chociaż wiem wiem że nie pora na nie, mimo wszystko musiałam przecież wysłuchać kolęd , których Wy nigdy nie usłyszycie!Bardzo bardzo dziękujemy :-)
KALENDARZ ADWENTOWY
No cóż stało się! Zakupiłam kalendarz adwentowy i to jeszcze w wersji dla leniuchów! Wstyd się przyznać ale normalnie w świecie nie mam czas na nic!I nie myślcie sobie że jestem jakimś tam zwolennikiem kalendarzy adwentowych i musze gop mieć bo inaczej świąt nie będzie! Nie, nie jestem , nie szanuję też walentynek, Halloween , i święta dziękczynienia, nie szukam też jajek wielkanocnych po ogródku! Ale kupiłam go bo miałam gorliwe postanowienie na czas adwentu! A że jestem strasznie roztargniona i zapominam o wszystkim , jak też o tym żeby codziennie sprawdzać zapiski w kalendarzu włącznie, to zakupiłam ze grosze ten oto kalający oczy wizerunek świętego Mikołaja w wersji amerykańskiej :-) I efekt jest taki że codziennie muszę dać Zośce czekoladkę i dzięki temu pamiętam co ja mam zrobić :-) Jak na luteranów to naprawdę fajny pomysł, i nie powiem że nie, miło by było samemu zrobić taki kalendarz , nie dlatego że uwielbiam liczyć dni do świąt ale to po prostu fajny gadżet! Jeśli Wam udało się zrobić jakiś fajny to pochwalcie się , bo ja mogę chwalić się tylko kartonowym pudełkiem i czekoladową córką :-)
niedziela, 1 grudnia 2013
KANON ZABAWEK KTÓRE KAŻDE DZIECKO POWINNO MIEĆ!
Tak tu sobie rozmyślam nad prezentami dla najmłodszych i postanowiłam że zrobię przegląd zabawek w moim domu. Okazuje się bowiem że jest pewna analogia kupowania zabawek i jakoś większość rodziców, którzy mają troszkę oleju w głowie intuicyjnie nabywa te przedmioty, inni kupują co im tylko ułańska fantazja do głowy przyniesie kompletnie nie zdając sobie sprawy że tracą w ten sposób kasę dobrowolnie oddając ją firmom,a ponadto nie pozwalają dzieciakom się rozwijać- bo co z tego że kupisz najnowszego pet shopa jak maluch jeszcze nie siedzi.W takich wypadkach , gadanie jest po próżnicy, a tego pet shopa możesz sobie wsadzić nie napiszę gdzie.Tym bardziej bystrym, może bardziej skąpym, może bardziej ambitnym , albo chociaż spostrzegawczym przychodzi to o tyle swobodniej,że zakup zabawki jest podyktowany obserwacją swojego maluch i rozwoju jego osobowości. Dlatego nie kupują wszystkiego co leci w telewizyjnych reklamach, nie czytają tomów podręczników i nie zastanawiają się czy są dobrymi rodzicami tylko dlatego że nie kupią maluchowi najnowszego gadżetu na rynku. Ja przeszłam przez to całe medialno - edukacyjne o tyłeczek rozbić edukowanie młodego rodzica i na końcu tego wszystkiego stwierdziłam że babcia miała rację dając mi rady.Dziś zazdroszczę tym bystrym, skąpym, ambitnym i spostrzegawczym- ich życie jest naprawdę łatwiejsze!
GRYZAK- któż nie zna problemu ząbkowania, gryzaki to podstawa, po pierwsze przynoszą maluchowi ulgę, a po drugie ze względu na ograniczoną możliwość ruchu maluch się nimi bardzo interesuje, bo nie ma innego wyjścia , po trzecie przez gryzaki poznaje też świat ucząc się nowych konsystencji, kolorów, tekstur które nieubłagalnie pakuje do buziaka, takie właśnie są nasze początki.Warto więc kupić 2 lub 3 gryzaki, tak żeby się maluchowi nie nudziął zabawa, bo jak zapewne wiecie ma on jeszcze słabo wykształconą pamięć , i jeśli widzi zabawkę codziennie to ją kojarzy, ale jeśli zmienicie ją na inną to po 2 dniach tę pierwszą będzie wciąż traktował jak nową, gdzyż nie będzie jej pamiętał.
GRZECHOTKA- to pierwszy instrument w życiu malucha, należy nawet do osobliwej grupy idiofonów, można by się zdziwić, ale uczy nabywania umiejętności logicznego myślenia i reakcji łańcuchowych.Dziecko zaczyna rozumieć że ruszając rączką powoduje reakcję, świadome użycie tego przedmiotu następuje na przełomie 6 miesięcy, kiedy maluchowi wyrabia się świadomość chwytu.Jako ciekawostkę powiem Wam że grzechotka to archaiczny sprzęt i na dodatek wymyślony przez filozofa :-) Kolega Platona nie jaki Archytans z Tarentu miał gromadkę dzieci , które nieustannie przeszkadzały mu w filozofowaniu. Usiadł więc na kamieniu , tak przynajmniej sobie to wyobrażam , i z twardego, suchego drewna wystrugał pierwsza prowizoryczną grzechotkę , a był to IV-V w.pne.Potem jak to zwykle bywa następują ulepszenia i kolejną odsłoną drewnianej grzechotki były formy gliniane wypełnione kamykami.Jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak maluchy się nimi tłukły po małych główkach , no ale ewolucja to ewolucja.Dziś może drewniane by jeszcze przeszły ,ale wyobijane glinianą grzechotką dziecko , ja już nie mówię o tych kamykach w środku, aż się prosi o odwiedziny kuratora. Dziś tworzywa sztuczne pozwalają na nieograniczone możliwości w kształtach i kolorach grzechotek i choć jest to zabawka stara jak świat można by powiedzieć, to wciąż jest to podstawowa zabawka w życiu każdego z nas, macie do wyboru do koloru :-)
PIŁKA- miękka z grzechotką w środku, z tworzywa sztucznego ze światełkami i dźwiękiem, poruszana rączką , bądź baterią, do kopania i do trzymania w łapce , jako gryzak, jako poduszka , jako przytulanka, jako siedzisko! Piłka musi być! Uczy naszego maluch motoryki, uczy manewrowania rączkami, potem i nóżkami, wymusza na maluchu naukę raczkowania i chodzenia, bo ze względu na swój kształt bardzo łatwo się przemieszcza czego jeszcze czasem nie możemy powiedzieć o swoich podopiecznych, a co już wiedzieli starożytni Grecy i Rzymianie.Pierwsi tworzyli piłki z kauczuku , jak?Nie wiem!Drudzy ze świńskich żołądków, więc cieszcie się że macie dziś taki wybór i korzystajcie z odkrycia koła :-)
MIŚ - Nie ma dzieciństwa bez misia, bez ukochanej przytulanki,po prostu nie ma.Czasem te misie rosną razem z nami i na studia jadą leżąc na poduszkach pod stertą książek.Co więc jest w tych misiach takiego? Chęć przytulania moi kochani, i im młodsi jesteśmy tym bardziej nie potrafimy się temu oprzeć, bo ludzie uwielbiają się przytulać tylko potem chcą o tym zapomnieć i im się to udaje!Pluszowy miś ma nawet swoje święto obchodzone 25 listopada!No i nie bez powodu, bo kto nie zna historii o prezydencie Roosevelcie i pierwszym pluszowym misiu , który pod nazwą Teddy podbił serca wielu milusińskich i do dziś podbija....Misiów mamy dziś również od groma, są zwykłe pluszaki, pluszaki edukacyjne, pluszaki interaktywne, imitujące bicie serca, itp. - to od Was zależy jakiego znajdziecie przyjaciela dla swojej pociechy ! Najważniejsze żeby miał się z kim potarmosić gdy Was akurat w pobliżu nie ma!
SORTER- logika , logika i jeszcze raz logika, sortery, układanki, puzzle, domina.Wszytko co można do czegoś dopasować.Musimy o tym pomyśleć , bo dzieciaki bardzo dużo się uczą w ten sposób, podnoszą sobie też samozadowolenie jeżeli uda im się dopasować coś do czegoś , a Wy możecie ich bardzo wiele nauczyć dzięki tego typu zabawkom.Można opowiadać maluchowi o zwierzątkach, kształtach , kolorach, wielkościach.Są zabawki tak skonstuowane że delikatnie się chwieją podczas układania, co dodatkowo podnosi poprzeczkę maluchowi, ale też uczy go precyzji w wykonywanych ruchach.Jest o tyle ważne, że od momentu opanowania przez bobasa uchwytu pęsetowego zaczynamy inny rozdział w jego życiu.Dziś dostępne na ryku są takie cuda, że bajki można pisać! Sortery w postaci domów,dzbanków, blenderów, wszelkiego rodzaju precelki układane jeden na drugim , czy kubeczki, puzzle interaktywne z odgłosami np. zwierzątek, domino drewniane, domino kartonowe.Możliwości są prawie nie wyczerpane, ograniczać nas może jedynie zdrowy rozsądek i zasobność portfela.Zainwestowanie jednak w coś takiego będzie owocowało bardzo długo i o tym musimy pamiętać.
SAMOCHODZIK i LALKA To taka pierwsza nauka rozróżniania płci,jest coś takiego w naszych genach że jedni wolą samochodzik a inni lalkę.To oczywiście nie jest regułą, bo są przypadki gdzie dziewczyna woli autko , chłopczyk za to zamiast autka woli lalę.Panuje teraz też taka moda aby chłopcy bawili się lalkami, co ma wyrabiać w nich szacunek i miłość do kobiet.Chociaż ja uważam że miość i szacunek mężczyźni maja w sobie bez uczenia ich zabawy lalkami.W końcu kto ich wykarmił własną piersią czy butelką jak nie matka!Wracając do tematu, to jest to trochę taki archetyp z tymi zabawkami, ale nie pozbawiony sensu.Kobiet są z natury opiekuńcze , lubią to i mają instynkt od zawsze. Stąd lalka, którą się przytula, z którą uczymy się tańczyć , która śpiewa z nami , którą wozimy wózkiem , to już pierwszy sygnał że rodzi się w nas ta mała bo mała ale opiekunka.Z kolei samochodzik to inna sprawa, samochodziki jażdża szybko, rozbijają się, trzeba nimi odpowiednio manewrować, to zajęcie dla chłopców.Zamykamy , otwieramy drzwiczki, jeździmy kolejką, robimy wypadki , układamy od nowa , budujemy garaże , schowki, przewozimy rożne rzeczy- tu nie ma miejsca na przytulanie i tańczenia, tu się załatwia konkretne sprawy, samochodzik jedzie od punktu a do punkt b, pokonując po drodze określony tor, to tak jak myśli mężczyzna- jest problem to go załatwiam konkretnie i szybko.Widzicie więc jak takie małe szczegóły w życiu dziecka ujawniają wiele o nim samym, trzeba być na to uczulonym!
KLOCKI- znów logiczne myślenie, grzechoczące, szmaciane, z tworzywa, drewniane, nowoczesne , tradycyjne, duże , małe, tematyczne.Wymuszają na maluchu oprócz logiki , bo jakoś ta konstrukcja musi się trzymać , i czemu ona się trzyma , jak zrobić żeby była większa, nic nie przeszkadza że wciąż burzymy przy tych poczynaniach wieże którą nam tatuś skrupulatnie ułożył , to też czegoś uczy, a mianowicie kreatywności. Układamy kształtami, kolorami, wielkościami, na szerokość , na wysokość, a możliwości też są nie ograniczone bo klocki o ile nie są tematyczne - czyli takie które mówią że można z takiego kompletu ułożyć takie albo inne coś - to pozwalają dziecku całkowicie swobodnie tworzyć.I to jest fascynujące!
ZESTAW DO NAUKI JEDZENIA - zanim nadejdzie ten czas warto zakupić taki zestaw nawet startowy, nawet zabawkowy dzieciaczkowi, żeby się nauczył na sucho z niego korzystać.Nie musi jeszcze do końca rozumieć jak czego używać, ale żeby same kształty dawały mu do zrozumienia jak manewrować przedmiotem.Jeśli nam się uda troszkę z nim popracować to uwierzcie mi w kuchni będzie nam dużo łatwiej opanować umiejętności wkładania do ust pokarmów!No i kuchnia po każdym posiłku nie będzie wyglądała jak pobojowisko!
ZESTAW ZABAWEK TEMATYCZNYCH - gdy już bedę duży.... , tak to się zaczyna. Gdy maluch skończy rok to już każdy wie co go kręci , bo chociażby mu ktoś pod nos podsuwał zabawki najlepszych kategorii to on i tak wybierze te które uwielbia, będzie się bawił w właściwy sobie sposób, będzie przejawiał reakcje które sam sobie wypracował, są dzieci które wszystkim telepią , rozbijają, rozkręcają, są dzieci które wyrzucają wszystko z szuflad, wkładają do pojemników, i znów wszystko wyrzucają, są dzieci które zakopią się w pudełku z klockami i nie ma ich pół dnia, są dzieci uruchamiające każdy przycisk, każdy guzik w domu, są dzieci które łapią każdą okruszykę , każdą plamkę zauważą , czego się dotkną to wycierają , zamiatają i prawie śpią na odkurzaczu.Nie wiem jakie jest Wasze maleństwo, ale wiem że takim zestawem sprawicie mu dużo radości i że o tyle to jest fajne, że już uczy dziecko pewnych nawyków i zachowań
, bo jeśli lubi sprzątaćto będzie od małego wiedziało jak się obchodzić ze zmiotką i odkurzaczem , jeśli majsterkuje to nic go nie uchroni przed rozebraniem wszystkich możliwych zabawek na części, dlatego pozwólcie się maluchom rozwijać, niech się uczą tego co akurat sprawia im przyjemność :-)
GRYZAK- któż nie zna problemu ząbkowania, gryzaki to podstawa, po pierwsze przynoszą maluchowi ulgę, a po drugie ze względu na ograniczoną możliwość ruchu maluch się nimi bardzo interesuje, bo nie ma innego wyjścia , po trzecie przez gryzaki poznaje też świat ucząc się nowych konsystencji, kolorów, tekstur które nieubłagalnie pakuje do buziaka, takie właśnie są nasze początki.Warto więc kupić 2 lub 3 gryzaki, tak żeby się maluchowi nie nudziął zabawa, bo jak zapewne wiecie ma on jeszcze słabo wykształconą pamięć , i jeśli widzi zabawkę codziennie to ją kojarzy, ale jeśli zmienicie ją na inną to po 2 dniach tę pierwszą będzie wciąż traktował jak nową, gdzyż nie będzie jej pamiętał.
GRZECHOTKA- to pierwszy instrument w życiu malucha, należy nawet do osobliwej grupy idiofonów, można by się zdziwić, ale uczy nabywania umiejętności logicznego myślenia i reakcji łańcuchowych.Dziecko zaczyna rozumieć że ruszając rączką powoduje reakcję, świadome użycie tego przedmiotu następuje na przełomie 6 miesięcy, kiedy maluchowi wyrabia się świadomość chwytu.Jako ciekawostkę powiem Wam że grzechotka to archaiczny sprzęt i na dodatek wymyślony przez filozofa :-) Kolega Platona nie jaki Archytans z Tarentu miał gromadkę dzieci , które nieustannie przeszkadzały mu w filozofowaniu. Usiadł więc na kamieniu , tak przynajmniej sobie to wyobrażam , i z twardego, suchego drewna wystrugał pierwsza prowizoryczną grzechotkę , a był to IV-V w.pne.Potem jak to zwykle bywa następują ulepszenia i kolejną odsłoną drewnianej grzechotki były formy gliniane wypełnione kamykami.Jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak maluchy się nimi tłukły po małych główkach , no ale ewolucja to ewolucja.Dziś może drewniane by jeszcze przeszły ,ale wyobijane glinianą grzechotką dziecko , ja już nie mówię o tych kamykach w środku, aż się prosi o odwiedziny kuratora. Dziś tworzywa sztuczne pozwalają na nieograniczone możliwości w kształtach i kolorach grzechotek i choć jest to zabawka stara jak świat można by powiedzieć, to wciąż jest to podstawowa zabawka w życiu każdego z nas, macie do wyboru do koloru :-)
PIŁKA- miękka z grzechotką w środku, z tworzywa sztucznego ze światełkami i dźwiękiem, poruszana rączką , bądź baterią, do kopania i do trzymania w łapce , jako gryzak, jako poduszka , jako przytulanka, jako siedzisko! Piłka musi być! Uczy naszego maluch motoryki, uczy manewrowania rączkami, potem i nóżkami, wymusza na maluchu naukę raczkowania i chodzenia, bo ze względu na swój kształt bardzo łatwo się przemieszcza czego jeszcze czasem nie możemy powiedzieć o swoich podopiecznych, a co już wiedzieli starożytni Grecy i Rzymianie.Pierwsi tworzyli piłki z kauczuku , jak?Nie wiem!Drudzy ze świńskich żołądków, więc cieszcie się że macie dziś taki wybór i korzystajcie z odkrycia koła :-)
MIŚ - Nie ma dzieciństwa bez misia, bez ukochanej przytulanki,po prostu nie ma.Czasem te misie rosną razem z nami i na studia jadą leżąc na poduszkach pod stertą książek.Co więc jest w tych misiach takiego? Chęć przytulania moi kochani, i im młodsi jesteśmy tym bardziej nie potrafimy się temu oprzeć, bo ludzie uwielbiają się przytulać tylko potem chcą o tym zapomnieć i im się to udaje!Pluszowy miś ma nawet swoje święto obchodzone 25 listopada!No i nie bez powodu, bo kto nie zna historii o prezydencie Roosevelcie i pierwszym pluszowym misiu , który pod nazwą Teddy podbił serca wielu milusińskich i do dziś podbija....Misiów mamy dziś również od groma, są zwykłe pluszaki, pluszaki edukacyjne, pluszaki interaktywne, imitujące bicie serca, itp. - to od Was zależy jakiego znajdziecie przyjaciela dla swojej pociechy ! Najważniejsze żeby miał się z kim potarmosić gdy Was akurat w pobliżu nie ma!
SORTER- logika , logika i jeszcze raz logika, sortery, układanki, puzzle, domina.Wszytko co można do czegoś dopasować.Musimy o tym pomyśleć , bo dzieciaki bardzo dużo się uczą w ten sposób, podnoszą sobie też samozadowolenie jeżeli uda im się dopasować coś do czegoś , a Wy możecie ich bardzo wiele nauczyć dzięki tego typu zabawkom.Można opowiadać maluchowi o zwierzątkach, kształtach , kolorach, wielkościach.Są zabawki tak skonstuowane że delikatnie się chwieją podczas układania, co dodatkowo podnosi poprzeczkę maluchowi, ale też uczy go precyzji w wykonywanych ruchach.Jest o tyle ważne, że od momentu opanowania przez bobasa uchwytu pęsetowego zaczynamy inny rozdział w jego życiu.Dziś dostępne na ryku są takie cuda, że bajki można pisać! Sortery w postaci domów,dzbanków, blenderów, wszelkiego rodzaju precelki układane jeden na drugim , czy kubeczki, puzzle interaktywne z odgłosami np. zwierzątek, domino drewniane, domino kartonowe.Możliwości są prawie nie wyczerpane, ograniczać nas może jedynie zdrowy rozsądek i zasobność portfela.Zainwestowanie jednak w coś takiego będzie owocowało bardzo długo i o tym musimy pamiętać.
SAMOCHODZIK i LALKA To taka pierwsza nauka rozróżniania płci,jest coś takiego w naszych genach że jedni wolą samochodzik a inni lalkę.To oczywiście nie jest regułą, bo są przypadki gdzie dziewczyna woli autko , chłopczyk za to zamiast autka woli lalę.Panuje teraz też taka moda aby chłopcy bawili się lalkami, co ma wyrabiać w nich szacunek i miłość do kobiet.Chociaż ja uważam że miość i szacunek mężczyźni maja w sobie bez uczenia ich zabawy lalkami.W końcu kto ich wykarmił własną piersią czy butelką jak nie matka!Wracając do tematu, to jest to trochę taki archetyp z tymi zabawkami, ale nie pozbawiony sensu.Kobiet są z natury opiekuńcze , lubią to i mają instynkt od zawsze. Stąd lalka, którą się przytula, z którą uczymy się tańczyć , która śpiewa z nami , którą wozimy wózkiem , to już pierwszy sygnał że rodzi się w nas ta mała bo mała ale opiekunka.Z kolei samochodzik to inna sprawa, samochodziki jażdża szybko, rozbijają się, trzeba nimi odpowiednio manewrować, to zajęcie dla chłopców.Zamykamy , otwieramy drzwiczki, jeździmy kolejką, robimy wypadki , układamy od nowa , budujemy garaże , schowki, przewozimy rożne rzeczy- tu nie ma miejsca na przytulanie i tańczenia, tu się załatwia konkretne sprawy, samochodzik jedzie od punktu a do punkt b, pokonując po drodze określony tor, to tak jak myśli mężczyzna- jest problem to go załatwiam konkretnie i szybko.Widzicie więc jak takie małe szczegóły w życiu dziecka ujawniają wiele o nim samym, trzeba być na to uczulonym!
KLOCKI- znów logiczne myślenie, grzechoczące, szmaciane, z tworzywa, drewniane, nowoczesne , tradycyjne, duże , małe, tematyczne.Wymuszają na maluchu oprócz logiki , bo jakoś ta konstrukcja musi się trzymać , i czemu ona się trzyma , jak zrobić żeby była większa, nic nie przeszkadza że wciąż burzymy przy tych poczynaniach wieże którą nam tatuś skrupulatnie ułożył , to też czegoś uczy, a mianowicie kreatywności. Układamy kształtami, kolorami, wielkościami, na szerokość , na wysokość, a możliwości też są nie ograniczone bo klocki o ile nie są tematyczne - czyli takie które mówią że można z takiego kompletu ułożyć takie albo inne coś - to pozwalają dziecku całkowicie swobodnie tworzyć.I to jest fascynujące!
ZESTAW DO NAUKI JEDZENIA - zanim nadejdzie ten czas warto zakupić taki zestaw nawet startowy, nawet zabawkowy dzieciaczkowi, żeby się nauczył na sucho z niego korzystać.Nie musi jeszcze do końca rozumieć jak czego używać, ale żeby same kształty dawały mu do zrozumienia jak manewrować przedmiotem.Jeśli nam się uda troszkę z nim popracować to uwierzcie mi w kuchni będzie nam dużo łatwiej opanować umiejętności wkładania do ust pokarmów!No i kuchnia po każdym posiłku nie będzie wyglądała jak pobojowisko!
ZESTAW ZABAWEK TEMATYCZNYCH - gdy już bedę duży.... , tak to się zaczyna. Gdy maluch skończy rok to już każdy wie co go kręci , bo chociażby mu ktoś pod nos podsuwał zabawki najlepszych kategorii to on i tak wybierze te które uwielbia, będzie się bawił w właściwy sobie sposób, będzie przejawiał reakcje które sam sobie wypracował, są dzieci które wszystkim telepią , rozbijają, rozkręcają, są dzieci które wyrzucają wszystko z szuflad, wkładają do pojemników, i znów wszystko wyrzucają, są dzieci które zakopią się w pudełku z klockami i nie ma ich pół dnia, są dzieci uruchamiające każdy przycisk, każdy guzik w domu, są dzieci które łapią każdą okruszykę , każdą plamkę zauważą , czego się dotkną to wycierają , zamiatają i prawie śpią na odkurzaczu.Nie wiem jakie jest Wasze maleństwo, ale wiem że takim zestawem sprawicie mu dużo radości i że o tyle to jest fajne, że już uczy dziecko pewnych nawyków i zachowań
, bo jeśli lubi sprzątaćto będzie od małego wiedziało jak się obchodzić ze zmiotką i odkurzaczem , jeśli majsterkuje to nic go nie uchroni przed rozebraniem wszystkich możliwych zabawek na części, dlatego pozwólcie się maluchom rozwijać, niech się uczą tego co akurat sprawia im przyjemność :-)
piątek, 29 listopada 2013
MAMOWO BLOGOWA WYMIANKA MIKOŁAJKOWA......CZEGO JESZCZE NIE WIECIE
No przepraszam , ale nie wiecie o mnie jednej ważnej rzeczy- szykowanie prezentów jest tym , co lubię bardzo bardzo :-) Więc muszę, po prostu muszę podzielić się z Wami zdjęciami z przygotowań mikołajkowego prezentu dla Leona i Mateusza i ich cudownej mamy Agnieszki :-) Spokojnie wszytkiego nie zdradzę :-)tylko tak troszkę......a przy okazji poznacie moje nowe anielice :-)
poniedziałek, 25 listopada 2013
CHICCO - MOŻNA DOSTAĆ KRĘCIOŁA - TĘCZOWY BĄCZEK
Hm, co może być gorsze od zabawki bez wyłącznika?Głośna zabawka bez wyłącznika!- stwierdziłam patrząc jak mała bawi się bączkiem!Niech się bawi dziecinka , mama sobie spokojnie wypije ciepłego soczka malinowego , w ukochanym kubeczku.Za oknem zima, pierwszy śnieg tego roku, w domku cieplutko, czyli moment naprawdę sprzyja relaksowi.Jej tatuś musi mnie strasznie nie lubić skoro poświęcił aż godzinę swego istnienia żeby nauczyć ja głośnego napędzania tej machinerii.Hm , ale co ta zabawka tak naprawdę ma w sobie z bączka? Wygląda w zasadzie jak kwiatek z łodygą tylko odwrócony, w środku ma jakieś kuleczki które robią tyle rumoru wpędzone w ruch że aż głowa boli! I właściwie to taka wersja chyba de lux bączka bo odkąd sięgam pamięcią to podstawową czynnością bączka jest kręcenie się a tu bączek jest statyczny.W bączkiu się kręci!Ale żadne to pocieszenia!Nie, nie rusza mnie ta zabawka- stwierdziłam leniwie dopijając sok w swoim ukochanym fotelu! Uwielbima gorące napoje i parę która tak romantycznie wydobywa się z kubeczka!A jaki to sakramęctwo wydaje dźwięk ,stwierdzam wytrącona z równowagi, jakby plac budowy toczył się w środku i to nie takiej polskiej budowy, albo może i polskiej ale na 2 dni przed oddaniem do użytku obiektu!Nie , no coś muszę wymyśle żeby obronić tego biedaka spod miecza swojej własnej krytyki, ale co mogę powiedzieć? Bączek ma się obracać i wydawać baczący dżwiek tu chyba o tym zapomniano.Może po prostu to nie powinno się nazywać bączek - wtedy można by się mniej czepiać! Musze pochwalić za kolorki - bardzo radosne, i za solidność wykonania i materiałów, no ale przecież za coś musimy zapłacić te 80 zł!No nie, to w takim razie nie ma o czym się rozpisywać ta zabawka to lipa! Droga, jakoś nie adekwatna do ceny, i na dodatek bez podstawowej funkcji którą powinna spełniać!Upiłam kolejny łyk soku i pomyślałam że zwariowałam do reszty kupują Zośce tą zabawkę , co mogło mnie napaść? Zaczynam wertować w pamięci wydarzenia w którym nastąpił ten straszny czyn z mojej strony.Hm, nie pamiętam, ale to dobry znak - znaczy to tyle że nie było to dla mnie ważne i inaczej chyba bym pamiętała? Upiłam kolejny łyk, te kulki napędzane rączką mojego dziecka naprawę denerwują!O nie , o nie tylko nie to, dziecko uważaj , ja mam sok! Ale było już za późno, młoda zadowolona z rezultatów prób głośności owego bączka chwyciłą go z przyśpieszeniem mega ziemskim za łodygę i wleciała we mnie z tupetem .Pyszny acz gorący sok wylał mi się na bluzkę , poplamiłł fotel i ochlapał bączka, który był przyczyną całego zdarzenia !Naprawdę solidna zabawka pomyślałam , w innej sytuacji mógłby się zmoczyć, przez co nie spełniałby już swojej funkcji, też mi posieczenie stwierdziłam w ostatniej chwili łapiąc kubek któremu właśnie ukruszyło się ucho.Nic nie szkodzi, wcale nie nie jestem złą, wcale nie jest to mój ulubiony kubek, wcale nie mam przez to więcej sprzatania. Dziekuję ci córciu i dziękuję firmie Chicco za miło spędzony czas podczas dzisiejszego ranka.A bączek mamy od cioci , która nie posiada jeszcze pociechy, ale jak już posiądze to jej oddam ,niech się jej dziecko nacieszy , bo przecież Zośka choćby nawet chciała to tego dzida nie wykończy, ale zawsze mogę spróbowac ja....
Subskrybuj:
Posty (Atom)





