(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

wtorek, 11 lutego 2014

FISHER PRICE - TELEFONIK DLA GADUŁKI

No jak już ktoś mnie odrobinkę poznał to wie, że nie pałam miłością do telefonów.I dziś też zamierzam się pastwić nad tym urządzeniem. Dzieci jednak muszą poznawać świat i lepiej jest kupić telefon zabawkę niż dać do łapki własnego smartfona. Mniejsze szkody zostają poczynione!

Dziś telefon dla gadułki jest na naszym celowniku. Cena nie powala ale i nadmiar funkcji też- to taka zależność tego producenta :-) 35 zł i macie zabawkę z Fishera! Ale czy warto? Moim zdaniem nie!  Może i jest to telefon bo muszę się sumiennie przyznać, że mam słabość do grafiki tych zabawek, ale jest to sprzęt na pewno dla małej gadułki bo słuchawkę łączy tak mały sznureczek z aparatem że niezbyt ciężko sobie wyobrazić jak dziecko musi kombinować żeby odebrać telefon!Co jeszcze ma - 4 kółka- żółciutkie  okrąglutkie 4 kółka, tarczę numeryczną z dźwiękiem - główny bajer telefonu -słynne dryń dryń!No i oczka , które  podczas gdy dziecko ciągnie zabawkę za sznurek to się poruszają! Hm to prawda że za 35 zł masz zabawkę prawie nie zniszczalną, ale prawda też że dość mało funkcyjną! Czy warto ją mieć? No cóż mogłabym lepiej zagospodarować 35 zł w zabawkę !