(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

sobota, 15 listopada 2014

GDY NIEZWYKŁA MOC IDZIE W NIEZYKŁY OWOC

Bardzo, bardzo długo jak sięgam wstecz - nie cierpiałam czarnej porzeczki. I na nic się zdały prośby i błagania, nawet piękny sad mojego dziadzia nie zachwycał mnie , jeśli rosła w nim ta przebrzydła porzeczka!Ani soki, ani konfitury ani nic!NO może poza żelkami które kuzynka mi przywoziła, ale jakoś pachniały bardziej Colą a nie czarną porzeczką!

Dziś wiem , ze czarna porzeczka jest pycha, że jest nafaszerowana wit.C na maxa, a wit. C bardzo się lubi z wit. P której też nie brakuje w czarnej porzeczce  a pozwala na lepsze przyswojenie przez organizm wit.C. A teraz hit -  owoc porzeczki jest jednym z nielicznych , gdzie owa wit.C zachowuje się w związkach stałych, czyli nie tracimy jej podczas przetwarzania np, w nalewki czy przetwory, galaterki czy kompociki.





A że jestem już wielkim miłośnikiem  tego owocu , to nie wyobrażam sobie śniadania bez  czarnej porzeczki, a Wy lubicie czarną porzeczkę??