(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

wtorek, 4 listopada 2014

GDY W KÓŁKO GDACZESZ TO SAMO - CZY KONIECZNIE MUSISZ BY WARIATKĄ?

Napatoczyła mi się taka jedna mała dygresja -  wszyscy mają te zabiegane matki za wariatki! Uświadomiła mnie dziś pani w parku!

- Kaziu nie jedz piasku z piaskownicy!
- Ola nie uśmiechaj się do nieznajomego !
- Grzesiu uważaj na schodach!
- Aniu nie zabieraj zabawek koleżankom!
-  Kubusiu  naciąg czapeczkę na uszy!

Stare utarte gdakanie, zna je każdy i każdy ma po dziurki , a jednak jakiś sens to ma!
Normalnie ktoś kto siedzi na ławce w parku i ma wyrąbane na cały świat pomyśli:
- Jak Kaziu zje piasku ziaren kilka to nie umrze chyba?
- A jak się Ola uśmiechnie to co, oczy jej wybije ten straszy Pan?

- O matko raz się Grześ wywali i następnym razem się nauczy!
-  Ania raz zabierze koleżance, poźniej koleżanka Ani i będzie wszystko constans!
- Mogła by mu sama poprawić tę czapkę , a nie dziecku każe samemu !

Ale matki to czwane lisy, na nie jednym strupie już ząbki zgryzły i ich oczka widzą wiele spraw wielospektralnie na nasze szczęście!

- Kaziu jak zje piasek to może i nie umrze, ale po co ma jeść obsiusiany piasek przez jakiegoś miłego pieska starszej Pani, Ty byś zjadł? Po 6 godzinach piasek zostanie przetrawiony w żołądku malucha, Ty będziesz siedział spokojnie w swoim domu, a w moim będzie rewolucja bo jakaś bakteria będzie mi niszczyła dziecko! Potem szpital, nieudolna służba zdrowia, idiotyczne kolejki, nerwy, i biedny Kaziu na szpitalnym łóżku!

- A Ola? Może i oczu nie straci ,jak się uśmiechnie! Ale  dzieci są na wagę złota, dziś uśmiechnie się do tego nieznajomego, a zagwarantujesz mi że jutro nie spotka go na mieście i ten miły Pan którego kojarzy wczoraj nie zaproponuje jej lizaka, ciastka. Ty znów możesz siedzieć w swoim domu , a ja w swoim będę siwiała na myśl czemu moje dziecko nie wróciło ze szkoły na czas!

- Owszem Grześ tylko raz się wywali na schodach , ale kaleką zostanie na całe życie.

- Jasne że wszystko będzie constans, teraz lalkę , potem telefon, w nerwach w złości. Dla kogoś to śmieszne, ale tak biedna matka ślęcząc nad Anią wpaja jej dobre moralne zasady, uczy życia w społeczeństwie , i uwierzcie najmniej myśli teraz o jakieś durnej lalce, tu gra rozchodzi się o ważniejsze sprawy!

- Kubuś sam musi poprawić czapkę  bo mama  uczy go samodzielności! Kiedyś Kubuś będzie miał lat więcej niż 30 , i chyba gorzej gdyby wtedy mu mama też zakładała czapkę na uszka! Niech już teraz się nauczy...

Może nie przed wszystkim da się dziecko uchronić , ale przed wieloma rzeczami da się je ustrzec. Następnym razem zamiast krytykować durne mamine hasła zastanów się dlaczego w kółko są takie same?
Może one po prostu takie są potrzebne.