(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

sobota, 11 stycznia 2014

SAMBUŚ JUNIOR -JAK NAUCZYĆ MĘŻA ŻE PIES TEŻ ZWIERZĘ, JAK NAUCZYĆ DZIECKO ŻE ZWIERZĘ JEST NA BATERIE??

Zabijcie mnie wszyscy- rodzino, drogi mężu, obrońcy psów i całą reszta miłośników zwierząt.Nie moja wina że wszyscy chcą psa dla Zosi , ale tylko ja uważam że to durny pomysł, tylko ja będę po nim sprzątać i tylko ja będę musiała mieć go na sumieniu jak zdechnie z głodu!Już jednego miałam i wystarczy! Chcecie wiedzieć czy zdechł? Zdechł , ale na własne żądanie!W wielkim skrócie żeby mnie też do więzienia nie wsadzili! Otóż Borówka była małym niewinnym pieskiem , który miał piękne oczy i zasrał tapicerkę auta w momencie gdy go zawoziliśmy do nowego domu! Kochałam go jak własne dziecko gdy jeszcze nie miałam własnego dziecka i dostałam od małego Jasia któremu w dowód wdzięczności kupiłam torbę pełną cukierków. Pytanie - czemu nie był w pudełku , bo przecież się bała biedaczyna, więc Sprytna wzięła go sobie na ręce i pies, dzięki Bogu , choć nie wiem jak, zesrał się na tapicerkę, nie na mnie. Ale i tak świeciłam oczami przed władcą kierownicy , w końcu to mały przestraszony pies.Nie miał dziad pół roku , pies oczywiście anie władca kierownicy,  jak szczenił się na potęgę, dobrze więc , wyspecjalizowałam się w znajdywaniu domu dla nowonarodzonych szczeniaczków ,ale żeby utrudnić małoletniej kontakty seksualne zakupiłam smycz , przecież nie miała więcej niż 20 cm wysokości , łańcuch by ją udusił. Miałam do niej awers bo była zawsze tak zajęta amorami że potomstwo wychowywały jej przybrane ciotki- koty. Miałam ich swego czasu 4. No dla przykładu taki oto obrazek- idę rano dać śniadanie mojej ferajnie , a tu matki nie ma, a z budy wygląda 5 łebków, 4 białe i jeden czarny . No nie wkurzylibyście się ? A młoda gdzieś lata jak pies z pęcherzem!Ależ trafne określenie !Wszystko się skończyło gdy kupiłam ten nieszczęsny rzemyk. Borówka 3 dni z budy nie wychodziła, ja też cieszyłam się jak głupia że siedzi w końcu z młodymi , a po trzech dniach kozy nie było. Nie ubliżając kozom oczywiście! Przegryzła smycz w tajemnicy przede mną i poszła z maluchami nie wiadomo gdzie!Nienawidzę jej i od tamtej pory nie dam się tak łatwo nabrać na psa! Ale faktycznie Zośka aż kwiczała jak widziała psa, chociaż to mnie jeszcze nie przekonuje do zakupu czworonoga! Wzięłam ją do sklepu jednego , drugiego.No i faktycznie spodobał się jej jeden. Malutki , wydawało się że grzeczny , no nie powiem że i mnie się nie spodobał , mały włochaty z takimi ślicznymi łatkami. Dam mu szanse pomyślałam. No i jest w naszym domu. Czar prysł gdy uwolniłyśmy go z pudełka , i zamienił się w koszmar gdy mąż pani Sprytnej wrócił z pracy! Zośka w jednym kącie , ja w drugim, pies na środku pokoju , mąż obstawia drzwi!Zosia z przerażania przed psem , ja z przerażenia przed mężem , a pies jak stał tak stoi i guzik go obchodzi cała ta sytuacja!"No włącz go w końcu" zabrzmiało w pokoju takim echem że mucha wolałaby iść piechotą niż frunąć pod prąd takiemu eterowi! Nie mam baterii cichutko powiedziałam żeby nikt nie usłyszał! To masz psa a nie masz baterii, co z ciebie za właściciel !To Zosia jest właścicielką i co to to nie,  mój drogi, co za dużo to nie zdrowo, nerw mnie złapał, a co masz przeciwko Sambusiowi? Nie sika , szczek na żądanie, na karmę nie wydajesz ,chodzi i się cieszy i wystarczymy mu tylko my do szczęścia no i może 3 baterie AA! Tak wiem chciałeś prawdziwego psa ale Zocha ma dopiero 16 miesięcy , i co z tym psem ma  robić niby? Jak ma się go bać, to jak widać na obrazku i tego się boi - efekt ten sam! W głowie jednak pomyślałam że w sumie w sklepie była odważniejsza ta moja córka ! No ale nic , postawiłam na swoim pies z nami zamieszkał!Zaczęłam też wdrażać program opieki nad zwierzęciem w domu! O 6 pobudka , co prawda mąż ma iść na 7 do pracy, ale psa trzeba wyprowadzić ! No chyba oszalałaś przecież to pies na baterie! Na baterie czy nie sikać mu się che idź go wyprowadź! Mam wyjść teraz z łóżka i iść na zewnątrz z psem na baterie? Ty oszalałaś? Tak oszalałam , idź i w ramach okazanej łaski wyprowadź go na korytarz! Nie pójdę! Pójdziesz ! Nie ! Tak! Ma - ma , Ma - ma ! O Zosia wstała , w takim razie jak dobrze , pójdziecie razem !Taka byłam uparta i zdeterminowana ,że dzięki Bogu obeszło się bez rękoczynów ale pies został należycie obsłużony! Zaspany mąż, pies na smyczy i ukochana córka Zosia, wyszli na korytarz załatwić higieniczne potrzeby Sambusia mimo że ma baterie! Dobrze możecie wracać! Wrócili do pokoju, piesek powędrował spać dalej w wyznaczonym miejscu, Zosia zajęła się swoimi zabawkami , a ja wysłuchiwałam morałów! Na końcu wywodu w przerwie między zdaniami wtrąciłam się - kochanie ale to Ty chciałeś jej kupić psa, więc o co chodzi, nauczysz ją jak się obchodzić ze zwierzakiem , to kupicie sobie prawdziwego! Wtedy burknął co pod nosem . Dziś Sambuś Junior kończy 1 rok pieskiego życia. I staje się pełnoprawnym szczeniaczkiem bo jest też po pierwszej wymianie baterii! Zośka go wprost uwielbia, karmi, głaszcze , i nawet na potrzeby obsługi swego pupila nauczyła się gwizdać na gwizdku, który sprawia że piesek chodzi! Sambuś ma swoja miseczkę , Zosia go karmi dołączona do zestawu kosteczką ,a wtedy on ja wesoło chrupie i szczeka z radości! Ponadto nawet jak osiągnie swoją maksymalną prędkośc , to mamy pewność , że nie wpadnie w kałuże, i ma czyste futerko.Taką naukę to ja rozumiem :-) Mąż już nie wstaje rano psa wyprowadzić tylko wysadza Zosie z łóżeczka i mówi Zosiu idź z pieskiem na spacerek , a wtedy Zosia łapie za smycz i pa - pa , Co prawda Sambuś wtedy jest bardziej ciągnięty niż idzie sam , bo niestety chodzi wolniej niż Zosia ale i tak zabawa jest super! Nie wyobrażam sobie lepszej nauki niż przez zabawę i Sambuś spełnił się w tej roli całkowicie! I wcale nie uważam że żywy pies byłby lepszy- bo wiem że by nie był! Sambuś junior firmy Eppe jest dostępny w wielu supermarketach lub na stronie producenta. Zanim idiotycznie kupicie psa , może czasem lepiej zainwestować w wersję elektroniczną i do zabawy i do nauki!A nikt przy tym nie ucierpi!





piątek, 10 stycznia 2014

WIERSZE I WIERSZYKI OD JULIANA- TUWIMA OCZYWIŚCIE, wyd.Wilga

Ot i co , jak już niepodważalnie stwierdziłam dzieci kontakt z książką w formie papierowej mieć muszą! Ja od jakiegoś czasu jestem bacznym obserwatorem jak Zośka uczy się czytać :-) i rozróżniać zwierzęta. Codziennie rano bierze z pudła tą właśnie pozycję i każe sobie tłumaczyć co jest na obrazkach!Pokazuje paluszkiem najdrobniejsze szczegóły i trzeba  jej tłumaczyć , to Bambo a to mamusia jego, tu herbatka a tu pan Słowik, to marchewka ,a tu kotek pije mleczko. Z żadną inną książką tego nie robi! Pewnie w mleku matki wyssała miłość do Juliana :-) Książka zawiera aż 16 wierszyków z czego muszę przyznać  3 nawet ja nie znałam :-) ale człowiek mądry uczy się przez całe życie! Oczywiście co jest podstawą przy maluchach- twarde kartki. No i grafika Marianny Jagody-Mioduszewskiej, której jak się okazało moja córka jest wielką fanką.Ciężko mi powiedzieć ile ona kosztuje bo dostaliśmy ja w prezencie, i to jak najbardziej trafionym...









wtorek, 7 stycznia 2014

SĄ ZASADY - CZYLI CZEGO NIE ROBIMY MATKOM PRZYKAZANIE NR.2 - NIE POUCZAMY MATKI JAK MA WYCHOWAĆ SWOJE DZIECKO!

Dzwonek do drzwi! Hm, kolędnicy?? Ponura myśl rozwrzeszczanej bandy dzieciaczków śpiewających "Dzisiaj w Betlejem", a znających jedynie jedną zwrotkę wcale mnie nie napawa złością! Wszak są święta! Ale banda dzieciaczków używająca w tak ostentacyjny sposób dzwonka podczas drzemki mojej córki, to już bandytyzm! Czy nikt sobie nie zdaje sprawy, że jak masz małe dziecko, to wszelakie zakłócenia spokoju i snu dziecięcia wpływają na matkę jak porażenie prądem?? Ale ze stoickim spokojem otwieram zewnętrze drzwi mego jestestwa i szok! Ciocia! Sama sobie jestem winna myślę , mogłam tak nie najeżdżać na kolędników, oni przynajmniej tylko z 3 minutowa wizytą, a tego muszę wpuścić daj Panie Boże że tylko na kilka godzin! Hm, ciocia jak miło Cię widzieć! Dawno się nie widziałyśmy, to prawda, ale wizyta nie zapowiedziana, trochę nie kulturalnie, skoro jak mam dziecko i dalej uważam że niektóre sprawy w moim domu jeszcze nie są do poziomu względnego opanowane, jak przepełniony kosz na bieliznę, sterta pieluszek do poukładania, zabawki przekraczające wszelki prawa eksportu z pokoju do pokoju. No ale dobrze, ciocia to ciocia , musi się uodpornić bo innego wyjścia nie ma! Słodko się witamy i nie wytrzymuję- Ciociu jak mnie zaskoczyłaś -i to było jedyne prawdziwe zdanie jakie głośno wyraziłam dnia dzisiejszego!Ciocia nie widział jeszcze Zosi i zostanie na dwa dni! Cudownie wprost! Jeszcze pewnie obiad trzeba będzie zrobić i to
Ciociu, to był błąd - za takie coś mamusi bardzo krzyczy!

7 DNI WYZWANIE FOTO NA STYCZEŃ


Zaczyna mi już to wchodzić w krew, że te wyzwani Uli w jakimś stopniu zmuszają mnie do jeszcze większej mobilizacji......... no więc w styczniu opowiem Wam o....


1.SŁOWO, KTÓRE MNIE PRZEDSTAWIA to brak czasu i nowe projekty w których biorę udział!



2.ZABAWKA, która dla mnie jest ponadczasowa to pluszaki w każdej postaci i w tej kwestii mam się czym pochwalić!


3.LISTA NR 1. może nie ma na niej 12 pozycji ale zawarte jest  w niej wszystko co w tym roku chcę osiągnąć!



4. ULUBIONE DO PRACY KREATYWNEJ to oczywiście guziki, nigdy nie wiem do czego mogę je wykorzystać a zawsze znajdą swoje przeznaczenie!


5.MINIMALIZM we wnętrzu jak najbardziej ale poza nim tylko jako kompozycja i to tymczasowa :-)


6.WEEKENDOWO należy się każdemu podwójna liczba godzin spędzonych na wylegiwaniu, z czego korzystamy :-)


7.HANDMADE to coś co lubię najbardziej, dziś przedstawiam moją zimową krainę! Wnętrza do kul przestrzennych.




poniedziałek, 6 stycznia 2014

WYRÓŻNIENIE LIBSTER BLOG AWORDS, ALE ZABAWA :-)

Dobrze, nie wiem jak zacząć żeby nie wyszło że jestem pyszna! Ale że jest to już moja druga nominacja to uznam , że mogę chociaż odrobinkę się popysznić :-P .Otóż jakiś czas temu otrzymałam nominację od VIOLIANKI ,  a dziś od ART FARMY  do wyróżnienia LIBSTER BLOG AWORDS.Wyróżnienie to dostaję się od inny blogerów za że tak powiem , "dobrze wykonywaną robotę". No więc dziś jest wielkie święto, SPRYTNA  bardzo się cieszy :-)


ZASADY:

1.Wyróżnienie dostaje się od innego blogera.
2.Należy opowiedzieć na 11 pytań na swoim blogu od osoby , która nas wyróżniła 
3. Należy wyróżnić 11 blogów i stworzyć specjalnie dla nich kolejnych 11 pytań

ODPOWIEDZI NA PYTANIA ART FARMY :

1. Jaką książkę polecasz na długie zimowe wieczory?

Na chwilę obecną bardzo gorąco polecam sagę "Pieśń lodu i ognia" Georga R.R. Marina  , to naprawdę pozycja na długie zimowe wieczory, szalenie wciąga ale ma aż 8 pozycji narazie  przynajmniej :-)

2. Jaki napój najchętniej pijesz zimą?
Najchętniej sok z malin , albo herbatę z czarnej porzeczki , oczywiście wszystko wcześniej sama przygotowuję ;-) musi  być zdrowo i z własnego ogródeczka inaczej nie ma zabawy !

3. Jakiej techniki artystycznej chciałabyś spróbować?
No na chwilę obecną marzy mi się ceramika, czekam jednak na moment w którym moja zaprzyjaźniona koleżanka sprezentuje sobie piec :-), może to troszkę potrwać ale....

4. Jaką porę roku najbardziej lubisz?
Zimę oczywiście , której cholera w tym roku nie ma i boję się jeszcze że przez nią i wiosny w tym roku nie będzie !

5. Jaki jest Twój ulubiony serial lub film?
Nie ładnie jest kłamać , chociaż to co napisze nie jest zbyt wychowawcze ale jestem maniakiem oglądania NCIS - zagadki kryminalne!

6. Jaki kraj lub miejsce na świecie chciałabyś odwiedzić i dlaczego?
Dubaj i Singapur- dlaczego? Bo jeszcze tam nie byłam a zawsze chciałam!

7. Jakiego artystę podziwiasz i dlaczego?
Nie mogę się zdecydować bo mam ich dwóch , musi być sprawiedliwie więc Van Gogh - za pokorę i autentyczność w tym co robił i za to że nauczył mnie że należy inaczej patrzeć na wszystko co się widzi. Claude Monet - za inne podejście do malarstwa i za to że pokazał mi jak On to widzi!

8. Co najbardziej Cię relaksuje?
Gorąca kąpiel ze świecami i dobrą książką!

9. Jaki jest Twój ulubiony kolor lakieru do paznokci?
Nie mam ulubionego koloru lakieru do paznokci, służy mi on bowiem do uzupełnienia mojego aktualnego wizerunku , a nie jest na tyle ważny żebym do lakieru dobierała resztę garderoby!

10. Jaki blog, portal lub miejsce w sieci najchętniej odwiedzasz w poszukiwaniu inspiracji?
To byłby idiotyzm oglądać jedno miejsce , inspiruję się wszystkim co mnie otacza, co widzę i słyszę i wybieram tylko to co jest mi potrzebne w danym momencie.

11. Jaka jest Twoja ulubiona zabawka lub zabawa z dzieciństwa?
Każdy kto choć raz zaglądnął do mnie , lub mnie choć odrobinę zna wie że kocham wszystkie prawie zabawki i wybierają  jedną skrzywdziłabym wiele z nich , więc kocham je wszystkie!



UWAGA UWAGA A TU
 LISTA BLOGERÓW WYRÓŻNIONY PRZEZ MĄ SKROMNĄ OSOBĘ:


PYTANIA DO WYBRAŃCÓW :-)
( jako że jestem ciekawska  , wszystkie odpowiedzi przeczytam :-) )

1.JAKIEGO TEMATU NA BLOGU NIGDY BYŚ NIE PORUSZYŁ/ ŁA I DLACZEGO?

2.MAJĄC PRZED SOBĄ JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA I 10zł W KIESZENI , JAK BYŚ NIMI ROZDYSPONOWAŁ/LA?

3.ILE DZIECI TO GROMADA I DLACZEGO?

4. NAJBARDZIEJ GŁUPI DOWCIP JAKI ZDARZYŁO CI SIĘ KOMUŚ ZROBIĆ, I KIM BYŁA BIEDNA OSOBA?

5.CZY PODOBA CI SIĘ KOLOR TŁA NA MOIM BLOGU ?

6.JAKĄ ZABAWKĘ BYŚ SOBIE SPREZENTOWAŁ/ŁA MAJĄC NA NIĄ NIEOGRANICZONE FUNDUSZE?

7.CZASEM CZŁOWIEK NA W GŁOWIE JAKIŚ OBRAZEK KTÓRY CHCIAŁBY UWIECZNIĆ NA FOTOGRAFII, np,ŚPIĄCEGO LWA, MĘŻA JAK PODJADA W ŚRODKU NOCY , JAKI OBRAZEK CHCIAŁABYŚ/BYŚ UWIECZNIĆ TY?

8.WINO BIAŁE CZY CZERWONE I DLACZEGO?

9.JAK ZBUDOWAĆ DOM W CIĄGU ROKU , NIE MAJĄC NA NIEGO ANI GROSZA?

10.ILE KOLORÓW ROZRÓŻNIA KOBIETA A ILE MĘŻCZYNA?

11.CZY ZDARZYŁO CI SIĘ PÓJŚĆ DO KINA W DOROSŁYM ŻYCIU NA BAJKĘ  I NA JAKĄ ??

sobota, 4 stycznia 2014

ABORCJA JEST SYNONIMEM

Hm , nawet nie pomyślałam że tak szybko czasem może pojawić się moment w którym trzeba coś powiedzieć, tupnąć nogą. Oto jest tak późna godzina a ja siedzę i czytam Wasze blogi i myślę i komentuję, i trafiłam właśnie na notkę na blogu Pauliny wózkowe potwory i temat aborcji, który zawsze mnie denerwuje, bo wydaje mi się że wiele osób obchodzi się z nim jak ze śmierdzącym jajkiem. Aborcja, samo to słowo już może wywołać kontrowersje. Czemu uważam że nie powinna być legalna?Czy są czynniki które ją usprawiedliwiają? Gdyby Ci ktoś powiedział że był cudowny ojciec i wychowywał z żoną 3 dzieci w tym jedno niepełnosprawne. Wszyscy mówili jaki on wspaniały, jaki zaradny itd.. Ale pewnego dnia siedząc w domu , nie wytrzymał, wziął pistolet , ustawił dzieci pod ścianą,a niepełnosprawnego synka zrzucił z wózka inwalidzkiego i przywiązał do stołu bo mały nie potrafił sam ustać przy ścianie spokojnie, popodcinał całej trójce gardła i zastrzelił ich każdemu pakując kulę w małe serduszko , to byłby tyranem , wielka by była afera , i cuda wianki , psy by na nim wieszano. A tu ponieważ dzieli Cię od dziecka 1cm skóry, i go nie widzisz , dostajesz jakieś idiotyczne pozwolenie z byle powodu na zabieg pod tytułem aborcja, nawet ładnie się nazywa, masz przy sobie dobre osoby które się Tobą zaopiekują, pomogą. Nie będziesz musiała popatrzeć mu prosto w oczy żeby wycelować w twarz, nie umie mówić więc nic Ci nie powie, nikt się nie dowie, jest mały nie będzie się bronił, zrobisz to w bardzo kulturalny sposób, higienicznie, podzielisz jego ciałko na kawałeczki łyżeczka, urwiesz mu jedna nóżkę, rączkę, kawałek brzuszka, główkę, poćwiartujesz swoje dziecko na kawałki.Zabójcy są odważniejsi od Ciebie, widzą przynajmniej trupy , a Ty masz odwagę zaglądnąć do śmietnika gdzie leży twoje dziecko w centymetrowych kawałeczkach, czy Twoi dobrzy przyjaciele którzy Ci pomogli , pozwolą popatrzeć na mikroskopijną nóżkę, rączkę, lekarz Ci powie że w chwili mordu maleństwu biło serduszko, że się bronił jak mógł jeszcze bardziej kuląc swoje malutkie ciałeczko, że z wszystkich siłą jakie miał tulił się do wnętrza Twojego ciała błagając o pomoc, bo działa mu się krzywda a jego najbardziej bezgraniczna miłość jakiej można doświadczyć mówiła mu że tylko Ty mu możesz pomóc.Nie wiedział biedny tylko że własna matka go świadomie morduje, ale przecież jest czymś małym , głupim , bez mózgu i uczuć!?A co jak jest chore, to jeszcze lepsze uprawiedliwienie, przecież jest chore!Ale jeśli lekarz się pomylił i urodziłoby się zdrowe? A jeśli dzięki rodzicom to dziecko miałby szanse normalnie funkcjonować w społeczeństwie? A jeśli nawet chory byłby jedyną radością w życiu swoich rodziców? A jeśli dzięki ich upartości pokonaliby wszystko ? I kto da gwarancję że tak się nie może stać, że ten scenariusz nie ma żadnych szans na realizację?? A gdy chodzi o gwałt, to zamiast dorwać skurwiela który Cię skrzywdził, któremu należy się solida kara , to ile kobiet nie idzie na policję bo to wstyd tylko morduje niewinne dziecko , które ma niestety to gdzieś jak się poczęło?Ono po prostu kocha swoja matkę, i mimo wszystko ty Ty jesteś jego matką, i tylko to się dla niego liczy -to jest bardzo brutalna prawda że ono Cię już kocha miłością bezwarunkową!To nie są łatwe decyzje, nie są proste sprawy,ale nie wolno nam stawać się obojętnymi na kwestie życia ludzkiego i wydaje mi się że największa krzywda tu spotyka tych najmniej winnych!A czy 10 letniego chłopca na wózku zrzuciłabyś z 9 piętra wieżowca? Czy potrafiłabyś autystycznemu dziecku przystawić lufę do główki patrząc mu w oczy??Czy dziecku które poczęło się przez gwałt, wyprułabyś wnętrzności gdyby chciało Cię przytulić mówiąc jak bardzo Cię kocha?Czym te morderstwa się różnią do cholery??Tym że dziecko w Twoim łonie jest mniejsze i bardziej bezbronne!-Tylko tym? Więc po co używać jakiegoś idiotycznego słowa aborcja, miejmy chociaż resztkę przyzwoitości i nazwijmy sprawy po imieniu - morderstwo!I postawmy w dyskusji prawdziwe pytanie- Czy dajemy przyzwolenie na mordowanie ludzi? Może jeszcze na koniec jedna dygresja, czasem cały świat aż piszczy gdy gdzieś w kraju dokonuje się akt wandalizmu zwany karą śmierci na jakimś tyranie a tu niewinne dziecko dostaje darmową karę śmierci i cicho sza? Czy to jest normalne?Oczywiście są sytuacje skrajne i dla mnie jest nią zagrożenie życia matki,która nie chce usunąć ciąży ale musi i nie mówi o aborcji jak o pigułce na ból głowy bo to dla tej kobiety jest życiowa tragedia, i to też trzeba podkreślać- bo jest równica między brakiem wyjścia z sytuacji, a zabiegiem na żądanie!


piątek, 3 stycznia 2014

TRUDNY TEMAT BO...

Moi drodzy, większość z Was jest rodzicami, macie swoje małe światy, macie swoich kochanym małych mieszkańców i orbity wokół których to wszystko się kręci.To się wydaje śmieszne, ale większość z nas robi wszystko i gotowa jest ponieść każdy trud żeby tylko panowała w tym światku miłość, radość i szczęście. Jest jednak wiele spraw i tematów które moim zdaniem są bardzo skrzętnie zamiatane pod stół. Długo się zastanawiałam czy powinnam założyć nową etykietę , czy  zrobię tym więcej dobrego , czy złego , ale moja wrodzona skłonność do szczerości wzięła górę!Jestem matką , ale to jeszcze nie koniec świata, jestem też młoda kobietą i mój głos ma znaczenie, chcę żeby miał znaczenie , głos każdego z Was ma znaczenie , czemu mamy mruczeć pod nosem podczas gdy inny prowadzą za nas głośne rozmowy ! Wszyscy piszą o macierzyństwie jak o pięknej lukrowanej muffinie, wszyscy się zachwycają słodkim dzieciaczkiem z mamusią na spacerze, ale czy ktoś myśli  wtedy że ta kobieta jest wykończona, czy zdaje sobie sprawę że przed chwilą stoczyła wojnę z maluchem usiłując go odpowiednio ubrać podczas napadu płaczu , krzyku i ogólnej złości, czy ktoś o niej pomyśli jak o tej która ma kuchnię pełną rozlanej zupki  bo właśnie przed 15 minutami próbowała nakarmić swojego brzdąca przed spacerem i gdy mały tylko zaśnie ona musi zając się domem i tym bałaganem??Nie , nikt tak nie pomyśli, bo ona wszystko to zniosła  i wiele wiele więcej żeby pokazać wszystkim kolorowy słodki obrazeczek , a sobie żeby udowodnić że jest dobrą matka , że to wszystko co robi ma jakiś sens. I tu właśnie chcę pisać o sensie, i trudnych sprawach i o tym że mamy obowiązek zabierać głos a nie siedzieć jak myszy pod miotłą , podczas gdy Ci co o dzieciach wiedzą tyle co świnia o gwiazdach mówią tylko kłamstwa i manipulują !