(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-47068289-1', 'sprytnamamablog.blogspot.com'); ga('send', 'pageview');

niedziela, 24 listopada 2013

PIERWSZA BIELIZNA

Trwa zwyczajny szary dzień,znów siedzę z kartką w ręku żeby tam sobie coś poszaleć, znów Zosia robi wszystko żebym sobie nie szalała. Po 30 min. naporu mojego dziecka odpuszczam i daję się dobrowolnie zaciągnąć do jej pieczary. Tam jak mała muszka osaczona przez  wielkiego pająka grzecznie odgrywam rolę gościa - sytuacja nabiera powagi rodem z bajki o Pszczółce Maji. Słońce wali po oczach przez świeżo umyte okno- mogłaby tą roletą przysłonić , ale po pierwsze strasznie mnie cieszy ze jakimś cudem umyłam to okno i nareszcie widać to słońce, a po drugie nie wolno mi zepsuć chwili- ponieważ moja córka nakręca całą machinerię zabaweczek.Wszystko tu ma swój porządek,każda zabaweczka jest traktowana z należytą pobożnością, następuje synchronizacja każdego dźwięku z każdym,a ona jak ten zegarmistrz uruchamia kolejne mechanizmy. Kątem oka widzę że na mnie zerka , czy jeszcze żyję i czy oby czasem przekroczenie bariery dźwięku nie zrobił ze mnie osoby która nie słyszy.Ale ja jestem twarda, głowa mi już pęka a zostało jeszcze ze trzy grająco pstrykające ustrojstwa-  ale nie pokażę małej że przegina,  choćby mi uszy odpadły i poszły na zewnątrz się wywietrzyć! Powolutku wszystko ucicha i zaczyna się kolejny etap - czynny udział obserwatora.To bardzo lubię i chętnie bawię się wszystkim tym, co mała Zosia mi poda, resztą mi nie wolno, i to już wiem , dostałam kilka razy konkretnym paplaniem do zrozumienia że nie tak się trzeba bawić , a moja córka wymachując nerwowo obiema kończynami górnymi zdawała się mówić-"Mamo, tak nie będzie".Po studenckim kwadransie razy trzy następuje etap czytania bajek! Teraz każda mama powinna mnie pochwalić wszak czytam dziecku ! Ależ nie moje drogie Zosia czyta mi ,o ileż łatwiej i szybciej byłoby mi je czytać , ale niestety, mała pokazuje obrazki i tylko tam gdzie wskaże palcem a z jej usteczek nie wyda się żaden pisk, szum , słowo , lub coś na kształt słowa, wolno mi się odezwać. Ta zabawa mogła by trwać i trwać, bo książeczek mamy dużo, gdyby nie nagły bardzo przykry wypadek. Zosia się zsiurała!"-O nie " to powiedziałam "- do jasnej Anielki"- to pomyślałam, no może trochę gorzej zamiast tej Anielki. Po kilku sekundach jednak stwierdziłam, że to jeszcze nie koniec świata, pomyślałam o wszystkim co mogłoby się stać jeszcze gorszego- mogła zasikać książkę, łóżko, łóżeczko, dywan,mogła się rozebrać i walnąć ciuchami o ścianę, mogła usiąść z mokrą pupą na miseczkę z chrupkami, mogła usiąść na mnie !Ale nie, nic się nie stało, próbuję opanować uderzającą w mój mózg falę ciepła!Początki są zawsze trudne, i co tu da nocnik który gra jak nikt nawet go nie uraczył krótką posiadóweczką!Dobrze ,spokojnie sprytna mamo, weź mopka i do roboty.Myślałam że dam rady ale jak człowiek ma dać rady jak mała co pięć minut przenosi nocnik z miejsca w miejsce, jak dać rady w momencie kiedy jak pytam gdzie Zosia sika - to paluszkiem pięknie pokazuje nocniczek , "-to czemu do jasnego z nieba pioruna o wysokim zasięgu rażenia się pięknie zmoczyłaś moja droga damo??"Nie, nie ma to sensu , te siuśki nie wyparują trzeba się z tym szybko rozprawić bo faktycznie mogą jeszcze  wyparować, a ta perspektywa jest chyba jeszcze straszniejsza!"-Cóż nauka sikania w odpowiednim miejscu jest bardzo trudna." Pomyślałam sobie , odciążając mózg od złości na własne dziecko, ""-w końcu faceci wciąż jej nie opanowali notorycznie zasilając różne powierzchnie i miejsca amoniakiem !" Dobrze , spokojnie Agnieszko , policzmy do 10 i pięknie ścieramy plamę z podłogi. Teraz tylko przebierzemy małego moczydupka i wszystko wróci do względnej normy- tak, myślałam odkładając sprzęty po brudnej robocie, w zasadzie mogła być jeszcze bardziej brudna- mówiło mi coś w środku , aż mi się humor poprawił  tą myślą i z wdzięcznością uśmiechnełam się do małej. Przebierając winowajcę zadałam sobie pytanie o pierwszą bieliznę. Zosia otrzymała właśnie pierwszy komplet swojej bielizny. Aż 7 par majteczek z księżniczami  z H&M- wydawało mi się że to zapas na tydzień, błąd, to owszem zapas ale na dzień!Plan był taki że uda mi się w jakiś sposób stworzyć wzniosły nastój przy zakładaniu tejże części garderoby , a licząc na jej kobiecą próżność , spodoba się jej to i zacznie dodatkowo rozumieć jak działa system sikania! A wracając do tej pierwszej bielizny, jak człowiek słyszy stwierdzenie pierwsza bielizna to ok 80% populacji myśli o staniku!Frajerzy pomyślałam , każda mama wie że pierwsza bielizna jest pampers! Może uogólnijmy pieluszka! Potem jej godnym następcą stają się majteczki.Znów moje myśli skłoniły się ku mężczyznom - faceci nie powinni nosić  majtek za karę  - nie umieją sikać przecież! Hm , ale może majteczki to nagroda za naukę innej czynności, dobra , może trochę przesadziłam faceci też powinni nosić majtki, bo bardziej niż sikania jak widnokrąg długi jeszcze bardziej przeraziła mnie myśl co by wyprawiali bez bielizny.Czyli najpierw pieluszka , potem majteczki - taka jest kolejność !Pierwszą bielizną nie jest stanik i nie ma powodu się co wstydzić go kupując, gdyż  nie każdy na tej ziemi dostępuję tego zaszytu, ale baby są jakieś inne! A meżczyżni są bezwzględni-mój wywód aż mnie samą zdziwił do tego stopnia że zapomniałam założyć Zosi pieluszki- tak na wszelki który napewno się zdarzy prędzej czy później- i zapięłam same body!Nic jednak nie powiedziała, a ja byłam zbyt pochłonięta moimi oto wnioskami-bo to że się wstydzimy to facetów wina, oni zawsze wyśmiewają te biedne dziewczyny które kupują staniczki. A to przecież pomijając walory zdrowotne, ochrona przed ślepiami tych oto osobników, bo ich mózgi w tym wieku jeszcze nie są gotowe na zbyt wiele wiedzy odnośnie niektórych spraw, a my przecież nie bedziemy czekać na intelektualny rozwój panów, bo byśmy się nie doczekały i piersi też byśmy nie miały.Ale nie fajnie  jest się nabijać z biednej dziewczyny której rosną piersi , które notabene za kilka lat będą pięknym dekoltem .Natomiast faceci którzy tu i tam potrafią to i owo - to norma- i nikt tu nie reaguje! A gdyby taki egzemplarz nie nosił bielizny i przez to byłby wyśmiany za młodych lat to pewnie i nauczyłby się korzystania z toalety. Bo my np. kobiety namiętnie korzystamy z toalet , czasem tworząc korki na kilometry a wyśmiewają nas za coś takiego ja piersi !"-Hańba" pomyślałam o całej tej sytuacji z którą nikt nic nie robi, stało się to właściwie normą społeczną, i gdyby np. jakaś młoda kobieta z tego powodu się załamała to też by ja wyśmiano! i -"Wstyd !" ale to już krzyknełam patrząc na na znów przemoczoną Zosię, nawet nie zapytam dlaczego ! Popatrzyłam , wzięłam głęboki oddech, pomyśłałam sobie że dzięki Bogu do stanika jeszcze trochę czasu nam upłynie i pewnie  nie będę  wtedy  mogła pomóc, ale tu mogę , wieć sikaj moje drogie dziecko gdzie chcesz ,a najlepiej do nocnika :-)

Mama o, o, mamy problem...